Sandra Kubicka od lat należy do grona gwiazd, które chętnie dzielą się w mediach społecznościowych zarówno sukcesami, jak i trudniejszymi momentami swojego życia. Choć na jej profilach zazwyczaj dominują relacje z codzienności, kadry z wyjazdów czy chwile spędzane z bliskimi, modelka nie unika poruszania trudnych i bolesnych tematów.
Przejmujące wyznanie Sandry Kubickiej
W minioną niedzielę na profilu celebrytki pojawił się przejmujący wpis nawiązujący do traumatycznych wydarzeń sprzed roku. Sandra opublikowała na InstaStories archiwalną fotografię oznaczoną datą 20 września 2025 r. Na zdjęciu widać zapłakaną celebrytkę z wenflonem umieszczonym w zabandażowanej dłoni.
Tu byłam tak nafaszerowana lekami otumaniającymi i przeciwbólowymi, że nie wiedziałam, co się dzieje – napisała szczerze na zdjęciu.
WIDEOSandra Kubicka kocha diamenty. Planuje wielki zakup na 30. urodziny: "TO INWESTYCJA"
Do fotografii dodała obszerny opis, w którym wytłumaczyła, co dokładnie wydarzyło się tego feralnego dnia. Jak ujawniła Kubicka, powiadomienie w telefonie przypomniało jej o bolesnej rocznicy utraty ciąży. Tragedia rozegrała się podczas urlopu na greckiej wyspie Zakynthos, a sytuację dodatkowo pogorszyły paraliż i brak odpowiedniego sprzętu diagnostycznego w tamtejszych placówkach medycznych.
Telefon mi właśnie przypomniał, że dokładnie rok temu poroniłam... To był największy emocjonalny ból, jakiego w życiu doświadczyłam. Byliśmy wtedy w Grecji na Zakynthos i oprócz tragedii, którą przeżywałam, była jeszcze tragedia ze służbą zdrowia. Przez cztery godziny szukali na wyspie maszyny do USG i ginekologa... Gdy w końcu znaleźli lekarza, który mógłby mi pomóc, po dzidziusiu nie było już śladu – wyznała.
ZOBACZ TAKŻE: Sandra Kubicka "UCIEKŁA" do Grecji i nie wie, kiedy wróci! "Tutaj nikt nie śmieje się ze mnie i nie pokazuje palcem na ulicy"