Ostatnie kilkanaście godzin na instagramowym profilu Sandry Kubickiej to prawdziwy rollercoaster emocji. Po morzu wylanych łez i załamywaniu rąk przed wizytą w klinice medycyny estetycznej, celebrytka wreszcie wylądowała bezpiecznie we własnym łóżku. Jako rasowa influencerka nie mogła oczywiście przepuścić okazji, by uraczyć ponad milion swoich obserwatorów ujęciem z procesu gojenia.
Przypomnijmy: Sandra Kubicka relacjonuje OPERACJĘ POWIEK: "Branża mnie do tego zmusiła. Co chwilę chodzę i ryczę"
WIDEOSandra Kubicka i Baron na salę sądową weszli razem. Chwilę później się rozwiedli
Sandra Kubicka dochodzi do siebie po operacji plastycznej
Na najnowszym zdjęciu, które właśnie wleciało na jej InstaStory, widzimy zmęczoną Sandrę z powiekami zaklejonymi chirurgicznymi plastrami. W ramach walki z pozabiegowym bólem, gwiazda chłodzi opuchliznę, przykładając sobie do głowy owiniętą w ręcznik papierowy paczkę mrożonki na patelnię. Uwagę zwraca tajemniczy podpis pod fotką z warzywnym kompresem.
Jest dokładnie tak jak przypuszczałam, kłamczuszki... - obwieściła światu 31-latka, okraszając to wszystko wielką, uśmiechniętą emotikonką księżyca.
Kogo celebrytka pieszczotliwie nazywa "kłamczuszkami"? Wszystko wskazuje na to, że pije do osób, które twierdziły, że cięcie skalpelem wokół oczu to szybki, niemal bezbolesny zabieg, po którym od razu wraca się do normalnego życia. Jak widać, zderzenie z pooperacyjną rzeczywistością i pulsującą opuchlizną okazało się nieco bardziej bolesne, niż zapowiadano.
Zobacz także: Dziadkowie wysłali Sandrę do USA "ZA KARĘ". "Nie miałam nic do gadania. Wsadzono mnie do samolotu"
Później Kubicka zabrała głos, sugerując, że sam zabieg nie był traumatycznym przeżyciem, ale najgorszy jest etap dochodzenia do siebie i gojenia się ran. Przy okazji wspomniała też o swoich pupilach.
U nas dzisiaj jest totalnie dom wariatów i szpital. Ja jestem po zabiegu, spałam trzy godziny. Lilly i Luna są u weterynarza na zabiegu, mają wyrywane ząbki. A Lucky zdecydowała zjeść tabletki na serce dzisiaj w nocy wraz z całym aluminiowym opakowaniem. Więc też jest u weterynarza i czyszczą jej żołądek. Będzie cudowny weekend. Wiem, że czekacie. Ja poczekam trzy doby i zmontuję materiały, bo mam filmiki z zabiegu. Sam zabieg, petarda. Nic nie czułam. Ale teraz... - nie dokończyła Sandra, po czym wymownie się zaśmiała.
Dlaczego Sandra Kubicka zdecydowała się na operację plastyczną?
Przypomnijmy, że dzisiejsze "katusze" pod paczką mrożonego groszku z marchewką to efekt wielomiesięcznej batalii Sandry ze swoimi kompleksami. Jeszcze kilka godzin przed zabiegiem roztrzęsiona i zapłakana modelka żaliła się fanom, że do operacji poniekąd "zmusiła ją branża".
Kubicka tłumaczyła, że pracuje twarzą i ciałem od 13. roku życia, a opadające powieki sprawiły, że na zdjęciach przestała przypominać samą siebie sprzed pięciu lat. Rozhisteryzowana celebrytka narzekała też, że jako "straszny cykor" potwornie boi się igieł, a cała procedura nie będzie robiona u niej magicznym laserem, tylko wymaga tradycyjnego cięcia "na żywca".
Teraz na szczęście najgorsze już za nią. Pozostaje tylko czekać, aż mrożonka spełni swoją funkcję, plastry znikną, a Sandra zaprezentuje światu swoje nowe, "odmłodzone" o pięć lat spojrzenie.