Sandra Kubicka rozpoczynała karierę w Stanach Zjednoczonych i przez pewien czas zdawało się nawet, że na dobre ułożyła sobie tam życie. Ostatecznie jednak wróciła do ojczyzny i zaczęła na nowo. Niedawno gościła w formacie Ewy Chodakowskiej dla "Vivy!" gdzie opowiedziała między innymi o rozstaniu z narzeczonym, Kaio Alvesem Goncalvesem, a także o pierwszych krokach w modelingu.
WIDEOTak wyglądał bajkowy ślub państwa Brzozowskich. Zaczęło się od WPADKI Z WELONEM
Sandra Kubicka wspomina wyjazd do Stanów Zjednoczonych
Teraz Sandra Kubicka po raz kolejny pojawiła się na łamach "Vivy!". Celebrytka udzieliła wspomnianemu magazynowi wywiadu, a podczas rozmowy z Katarzyną Piątkowską wróciła pamięcią do dzieciństwa i wspominała wychowywanie się bez ojca.
Moje dzieciństwo nie było idealne. Wychowałam się bez ojca. On mieszkał na tej samej ulicy co ja, ale w moim życiu go nie było. Jeśli zapytałabyś mnie, czy odczuwam w związku z tym jakiś brak, moja odpowiedź brzmi: "Nie". Po prostu ja nie wiem, jak to jest mieć ojca - wspominała.
W tym czasie matka celebrytki Grażyna "Grace" Kubicka mieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowała jako sprzątaczka w hotelu i wysyłała pieniądze do Polski. Wychowywana przez babcię Sandra dołączyła do rodzicielki jako nastolatka. We wspomnianej rozmowie zmierzyła się z pytaniem czy wyjechała za ocean z tęsknoty.
Ależ skąd! Za karę. Oczywiście tęskniłam za mamą, ale nie miałam w planach zostawiania przyjaciół z podwórka i ze szkoły. Ale ponieważ towarzystwo, w jakim zaczęłam się obracać, nie miało na mnie dobrego wpływu, rodzina uznała, że czas na przeprowadzkę. A ja nie cierpiałam Miami! Byłam tam wcześniej w odwiedzinach u mamy i bardzo mi się nie spodobało. Niestety nie miałam nic do gadania. Wsadzono mnie do samolotu, a już następnego dnia szłam do nowej szkoły, w nowym kraju, z nowymi ludźmi - odparła.
Dopytywana o to, czy nie dostała czasu na aklimatyzację, opowiedziała także o wspomnieniach ze szkoły.
Przecież to była kara. Na szczęście w szkole zostałam przyjęta bardzo dobrze. Z pierwszego dnia najbardziej zapamiętałam szafki, takie jak z amerykańskich filmów, i to, że wszyscy byli dla mnie bardzo życzliwi - przyznała.
Ostatecznie jednak Sandra nie zagrzała długo miejsca w amerykańskiej placówce edukacyjnej, bo jak sama przyznaje niedługo później rozpoczęła karierę modelki i przeniosła się do szkoły w chmurze.
Zaskoczeni?
Zobacz także: Sandra Kubicka wspomina zamknięcie matcharni: "Pojawiło się tyle samo osób, co na otwarciu. Wiesz, ile kobiet PŁAKAŁO?"