Sandra Kubicka to niewątpliwie jedna z bardziej polaryzujących postaci w rodzimym show-biznesie. Internauci oraz media z ogromnym zaciekawieniem śledzą nie tylko jej zawodowe poczynania, ale przede wszystkim prywatne perypetie, w których zdecydowanie nie brakuje nagłych zwrotów akcji. Ostatnim jak dotąd rozdziałem w jej burzliwym życiu uczuciowym pozostaje płomienny związek z biznesmenem Adamem Zaorskim.
Ostatnio modelka zdecydowała się na wyjątkowo szczerszą rozmowę. Udzieliła wywiadu Ewie Chodakowskiej dla Magazynu VIVA!, w którym opowiedziała m.in. o doświadczeniu biedy, traumatycznym nękaniu w czasach szkolnych oraz dorastaniu bez obecności ojca.
WIDEOSandra Kubicka i Baron na salę sądową weszli razem. Chwilę później się rozwiedli
Sandra Kubicka wspomina początki kariery
W rozmowie z Chodakowską celebrytka cofnęła się również do czasów, gdy jej kariera w modelingu dopiero raczkowała. Wyjawiła kulisy przełomowego momentu, w którym polskie media zaczęły się o niej rozpisywać - a wszystko zaczęło się od wizyty w biurze kultowej marki Victoria's Secret w Nowym Jorku.
To był pomysł mojej mamy, która mnie zapisała na casting. Moja mama, jak każda mama, chciała najlepiej dla swojego dziecka, a wtedy modelki były na topie. To była era aniołków Victoria's Secret. Mam filmiki z pokazów, w pokoju chodziłam w prawo-lewo, w szpilkach, oglądając Adriannę Limę. I chciałam być taka jak ona. To był taki fajny moment - jak marzysz o kimś, chcesz być jak ona, a później lądujesz na tej samej siłowni z nią i trenujecie obok siebie. To jest takie: you know you made it.
Kluczowy moment nadszedł w chwili, gdy z nowojorskiego biura marki wyciekła oficjalna lista zaproszonych na castingi, a Sandra została "przyłapana" przez paparazzi przed biurem VS.
Byłam dwa razy na castingu w biurze Victoria's Secret w Nowym Jorku, zaproszona przez nich. Paparazzi zrobili mi zdjęcie pod tym biurem, jak wychodzę i poszła plota na cały świat: "Polka modelką Victoria's Secret!". W Polsce zaczęli o mnie pisać, bo zobaczyli, jak wychodzę z biura. Wtedy lista też wyciekła - VS wypuszczała taką listę, kto do pokazu został zaproszony. Ja byłam na tej liście.
Chodakowska dopytała wówczas, czy cała sytuacja nie była zaplanowana i aranżowana.
Nie. Wtedy jeszcze do Polski nie przyjeżdżałam, nie byłam zainteresowana w ogóle Polską, nie wiedziałam, co się dzieje. I wtedy mama mówi do mnie: "Boże, co się w Polsce o tobie dzieje, leć do Polski teraz, to będzie ten klucz. Wykorzystaj, wykorzystaj!". Więc to był pomysł mojej mamy.
Choć wszystko potoczyło się błyskawicznie, Sandra przyznaje, że ani ona, ani jej bliscy nie byli w pełni przygotowani na tak ogromne tempo rozwoju wydarzeń.
Nikt nie był z nas na to gotowy, jak szybko moja kariera się rozwinie, bo od momentu podpisania kontraktu, gdy miałam 13 lat, dwa tygodnie później już byłam w samolocie i leciałam na pierwszą sesję. Mając 15 lat, szłam w pokazie świętej pamięci Roberto Cavallego. Poleciałam do Mediolanu, podpisałam kontrakt z agencją, później był Nowy Jork, Los Angeles, Paryż. Tego było naprawdę dużo, a to wszystko zanim skończyłam 18 lat. Troszeczkę musiałam na bieżąco uczyć się tego wszystkiego.
W przeciwieństwie do wielu koleżanek z branży, Kubicka od samego początku stawiała na dyscyplinę, co - jak sama podkreśla - pozwoliło jej utrzymać się na szczycie i zabezpieczyć finansowo.
Zarabiałam niemałe pieniądze, moje koleżanki tak samo. Tylko one poszły w stronę imprezowania w klubach, a ja wracałam do domu grzecznie, wstawałam rano i dbałam o siebie. Moje koleżanki dzisiaj już nie są modelkami, ale też nie mają życia poukładanego i pewnie ani jednego grosza odłożonego z tamtych czasów. Myślę, że wtedy moja determinacja, konsekwencja i charakter, który mam dzięki dziadkowi - dyscyplina - bardzo mi się przydały.
Warto jednak pamiętać, że chociaż nagłówki grzmiały o ogromnym sukcesie Sandry, sama zainteresowana kilka lat temu sprostowała doniesienia. Kubicka nigdy nie podpisała oficjalnego kontraktu z Victoria's Secret i nie została jej "aniołkiem" ani nie wystąpiła w słynnym pokazie mody. Jej realna współpraca z marką opierała się na udziale w castingach, spotkaniach w nowojorskim biurze oraz sesjach zdjęciowych do oficjalnych katalogów i linii strojów kąpielowych.
Zobacz także: Sandra Kubicka została ZWYZYWANA w galerii handlowej. "Podeszła do mnie pani i powiedziała: MORDERCZYNI ZWIERZĄT"