Sandra Kubicka zdecydowała się na szczere wyznanie dotyczące swojego dzieciństwa i rodzinnych relacji. W rozmowie z Ewą Chodakowską w ramach nowego formatu "Ocal Siebie" dla "Vivy!" wróciła pamięcią do trudnych wspomnień z przeszłości i opowiedziała o doświadczeniach, które na długo zapadły jej w pamięć.
Ja się urodziłam w Łodzi. Do siódmego roku życia byłam z moją mamą. Moja mama wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdy byłam małym dzieckiem. Zostałam z dziadkami. Wychowywałam się bez ojca. W naszym rodzinnym domu się nie przelewało, tak jak ludzie myślą, że pochodzę z bogatego domu, że rodzice mi wszystko zafundowali na start - wyznała.
Sandra Kubicka wspomina trudne dzieciństwo
Mama Sandry - Grażyna "Grace" Kubicka - w tamtym okresie pracowała za oceanem jako sprzątaczka w hotelu i wysyłała pieniądze do Polski. Celebrytka ujawniła, że jako dziecko mierzyła się z gorzkimi komentarzami ze strony rówieśników. Dzieci miały krytykować m.in. jej wygląd, dopytywały, gdzie jest jej mama, a nawet wyśmiewały ją z powodu ubrań.
Moja mama mi wysyła ubrania ze Stanów Zjednoczonych. Wtedy modne były jeansy z dziurami. Ja pamiętam, jak poszłam raz do szkoły, taka uradowana, że mam takie trendy, fajne jeansy, a dzieci mi na przykład dokuczały, że mam porwane te jeansy, że pewnie jestem z tak biednej rodziny, że po prostu nie stać mnie na normalne jeansy - wspominała.
ZOBACZ TAKŻE: Grace Kubicka broni matchy córki i uderza w tiktokerów
WIDEOSandra Kubicka kocha diamenty. Planuje wielki zakup na 30. urodziny: "TO INWESTYCJA"
Sandra Kubicka podczas wywiadu opowiedziała też o swoim ojcu. Mężczyzna przez całe jej dzieciństwo mieszkał po drugiej stronie ulicy, lecz nie utrzymywał z córką kontaktu. Celebrytka do dziś pamięta jego zachowanie.
Mój tata mieszkał po drugiej stronie ulicy ode mnie całe życie, całe moje dzieciństwo. Jak mnie widział, to zakrywał gazetą twarz i udawał, że mnie nie widzi. Pamiętam, że pierwszy raz zobaczyłam mojego tatę w kościele. To moja babcia powiedziała mi, że to jest mój tata — powiedziała.
Sandra Kubicka gorzko podsumowała swojego ojca
Po latach ojciec na krótko pojawił się w jej życiu. Zaczął nawet odbierać córkę ze szkoły, jednak Kubicka szybko przekonała się, że nie może na niego liczyć. Pewnego dnia długo czekała na niego przed szkołą, lecz ten ostatecznie się nie pojawił. Sandra przyznała, że właśnie wtedy zrozumiała, na kim naprawdę może polegać.
Wtedy zrozumiałam, że ja mogę liczyć na mojego dziadka, na moją mamę na mojego ojca chrzestnego i na moją babcię. (...) Nie wiem, jak to jest mieć ojca. Więc nie wiem, czy ja odczuwam te braki. Pewnie tak. (...) Jeśli ludziom się wydaje, że miałam kolorowe, fajne dzieciństwo, to nie miałam - stwierdziła.
Zaskoczyła was ta historia?