Faustyna Martyniuk zadomowiła się na peryferiach rodzimego show-biznesu przede wszystkim dzięki swojemu głośnemu i, delikatnie mówiąc, dość burzliwemu związkowi z Danielem Martyniukiem. Krewki syn "króla disco polo" od lat dostarcza tabloidom regularnej pożywki, a jego ukochana siłą rzeczy szybko trafiła na afisz.
Jeszcze niedawno wydawało się, że po hucznym ślubie i narodzinach małego Floriana krnąbrny dziedzic imperium Zenka w końcu się ustatkuje i zapomni o młodzieńczych szaleństwach. Niestety, "wielka przemiana" Daniela po raz kolejny szybko poszła w zapomnienie, a my znów możemy "podziwiać" jego szeroko komentowane wybryki. Sama Faustyna, która zazwyczaj nabierała w usta, tym razem postanowiła zabrać głos w tej sprawie w najnowszej rozmowie z "Faktem".
WIDEODaniel Martyniuk biegnie za Danutą na dworcu
Faustyna Martyniuk zdradza sekret swojej imponującej metamorfozy
W tym samym wywiadzie poruszony został temat imponującej metamorfozy Faustyny. Na przestrzeni ostatnich miesięcy, niedługo po porodzie, celebrytka znacznie schudła. Jak to w nadwiślańskim show-biznesie bywa, "życzliwi" natychmiast zaczęli węszyć w tym zasługę popularnych wśród gwiazd leków na cukrzycę. Faustyna postanowiła stanowczo uciąć te plotki.
To jest zabawne, bo dostawałam wiadomości na Instagramie, że pewnie jestem na Ozempicu. Natomiast nie, nigdy nie używałam i - chcę, żeby to wybrzmiało - jestem przeciwniczką takich rzeczy jak Ozempic itp. Karmię dalej piersią, także nawet nie mogłabym takich rzeczy stosować. I uważam tak wewnętrznie, że to jest pójście na łatwiznę i do końca nie jest zdrowe. Jeżeli ktoś ma problemy z cukrzycą czy inne, to jak najbardziej musi ten lek stosować. Natomiast taka forma odchudzania jest dla mnie niezrozumiała
Co stoi za nową, smukłą sylwetką Faustyny? Okazuje się, że to po prostu wycisk na sali treningowej oraz... nieoceniona pomoc rodziców.
Ja po prostu chodziłam na siłownię. Rodzice mnie wspierali, bo zostawali z Floriankiem, a ja mogłam iść na siłownię, ćwiczyć. Miałam trenera, także bardzo mu dziękuję za swoją metamorfozę
Zobaczcie, jak przez kilka miesięcy zmieniła się Faustyna Martyniuk. Szacun?