Stuart K.-B. urodził się i wychował w Wielkiej Brytanii, posiadając zarówno brytyjskie, jak i polskie obywatelstwo. Do Polski przeniósł się w 2014 roku, gdzie błyskawicznie zbudował prawdziwe internetowe imperium - jego kanał na YouTube zgromadził 4,1 miliona subskrybentów, a profil na Instagramie śledziło 1,8 miliona osób. Zaczynał od materiałów dotyczących gry Minecraft, by z czasem zająć się treściami lifestylowymi i komediowymi.
WIDEOTYLKO U NAS! Jabłczyńska o "Pandora Gate" i umowie o zachowaniu poufności. "To jest coś fatalnego. Oceniam ten film negatywnie"
Kilka lat temu wycofał się z działalności w sieci i powrócił do Wielkiej Brytanii, tłumaczony potrzebą opieki nad chorą na raka matką. O wygasłym kanale zrobiło się ponownie głośno jesienią 2023 r. za sprawą głośnej afery Pandora Gate. To wówczas youtuber Sylwester Wardęga opublikował materiał, który miał dowodzić, że niektórzy znani polscy twórcy internetowi mieli utrzymywać niepokojące kontakty z nieletnimi fanami.
W odpowiedzi na ujawnione materiały, w październiku 2023 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Stuartowi K.-B. Śledczy zarzucają mu popełnienie czynów o charakterze seksualnym wobec dziewczynek poniżej 15. roku życia - wedle ustaleń śledczych do zdarzeń tych miało dochodzić latem 2015 roku oraz w sierpniu 2018 roku.
Dodatkowo prokuratura zarzuca influencerowi rozpijanie osób małoletnich. Jedną z osób, które Stuu miał nakłaniać do spożywania alkoholu, była dziewczynka będąca ofiarą czynu pedofilskiego z sierpnia 2018 r. Zgodnie z polskim nakazem aresztowania, dawnej gwieździe sieci grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Kulisy ekstradycji Stuarta K.-B. do Polski: Sąd w Londynie podjął ostateczną decyzję
Pętla wokół youtubera zaczęła zaciskać się pod koniec 2023 roku. Mężczyzna został zatrzymany w Wielkiej Brytanii w październiku 2023 roku, a w lutym zeszłego roku brytyjski sąd wydał zgodę na jego ekstradycję.
Youtuber próbował jednak zablokować wyjazd do Polski i odwołał się od tej decyzji, przekonując, że polski sędzia wydający nakaz aresztowania znajdował się pod presją polityczną. Jako dowód wskazywał wypowiedzi ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, który publicznie zapowiadał wyciągnięcie konsekwencji wobec zaangażowanych w aferę Pandora Gate. Sąd w Londynie odrzucił jednak tę argumentację, a w lipcu ostatecznie zgodził się na wydanie go stronie polskiej.
Jak podaje RMF FM, ekstradycja dochodzi dziś do skutku - influencer wyląduje na warszawskim lotnisku na pokładzie rejsowego samolotu, od razu trafiając w ręce policji i do aresztu.