Sylwia Bomba przywiozła córkę do telewizji nowiusieńkim Mercedesem za 700 TYS. ZŁ. 7-letnia Tosia żyje jak prawdziwa gwiazda? (ZDJĘCIA)
Sylwia Bomba zajechała pod budynek na rogu ulic Hożej i Marszałkowskiej nową, wypasioną bryką. W pewnym momencie zamieniła się rolami z paparazzi i to im pstrykała fotki. Po chwili jednak wróciła do swoich celebryckich obowiązków, pozując z małą Tosią, która coraz śmielej zaczyna podążać śladami swojej znanej mamy.
Sylwia Bomba przywiozła córkę do telewizji nowiusieńkim Mercedesem za 700 TYS. ZŁ. 7-letnia Tosia żyje jak prawdziwa gwiazda? (ZDJĘCIA)
Kiedy Sylwia Bomba wygrała casting do programu "Gogglebox", nie mogła przypuszczać, że 10 lat później będzie pełnoprawną celebrytką z milionowymi zasięgami na Instagramie. Najlepszym potwierdzeniem jej influencerskiego sukcesu jest zakup motoryzacyjnego cacka, którym od kilku miesięcy podbija stołeczne ulice. Gwiazda stacji TTV spełniła w tym roku swoje wieloletnie marzenie i odebrała z salonu luksusowego Mercedesa klasy G w rubinowym odcieniu. Szacuje się, że jej nowa "zabaweczka" kosztowała bagatela 700 tysięcy złotych. Oczywiście nie przeszkodziło jej to w dołączeniu do milionów rodaków skarżących się na paragony grozy na stacjach paliw.
W drodze na medialne szczyty Bombie wiernie towarzyszy jej 7-letnia pociecha. Tosia od najmłodszych lat dorasta w błysku fleszy i w obiektywie smartfona mamy. Dziewczynka wyrasta na rasową influencerkę, a już wkrótce po raz pierwszy zobaczymy ją na wielkim ekranie, o ile oczywiście planujecie zakup biletów na kontynuację filmu "Nigdy w życiu!", w której wcieli się w postać wnuczki Judyty. Dumna mama zarzeka się, że mała obroniła się na castingu wyłącznie talentem, a nie rodzinnymi koneksjami.
W sobotnie przedpołudnie 39-letnia celebrytka i jej córka zawitały na nagranie programu "Mówię Wam". Gdy tylko luksusowa fura zaparkowała niedaleko budynku u zbiegu ulic Hożej i Marszałkowskiej, zza rogu natychmiast wyłonili się żądni zdjęć paparazzi. Rezolutna Bomba postanowiła zagrać w kotka i myszkę. Wysiadając z auta, błyskawicznie wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać fotoreporterów. Po chwili jednak skierowała aparat na córkę, a następnie wspólnie zapozowały do zdjęć.
Tego jesiennego przedpołudnia Sylwia Bomba postawiła na bordowy płaszcz z mocno zarysowanymi ramionami, do którego dobrała lakierowane botki na niebotycznej szpilce. W dłoni dzierżyła czarną tiulową kreację na wieszaku i diabelski trójząb, którymi mała Tosia kilka minut później operowała przed kamerami. Dziewczynka w pełni oddała halloweenowy klimat odcinka programu.
Widać, że Tosia czuje się przed aparatami jak ryba w wodzie?