Sylwia Gliwa: "Do wróżki chodzi osoba, która potrzebuje skupić na sobie uwagę"

"Osoba, która nie wie, kogo zaprząc do tej roboty, więc płaci stówę czy dwie, żeby o sobie posłuchać".

Niesłabnąca popularność Wróżbity Macieja jest dowodem na to, że biznes ezoteryczny ma się w Polsce całkiem nieźle. Tylko nieliczni celebryci przyznają się jednak do korzystania z tego typu usług. Zobacz: Wolszczak: "Chodzę do wróżki"
Stockinger chodzi do wróżki. "Trzeba wiedzieć, do której. To dobra i prawdziwa wróżka"

Do przeciwników przepowiadania przyszłości należy Sylwia Gliwa. Nie uznaje ona chodzenia do wróżek i nie wierzy w ich umiejętności:

Do wróżki chodzi osoba, która potrzebuje skupić na sobie uwagę, ale już nie wie, kogo zaprząc do tej roboty, więc płaci stówę czy dwie, żeby o sobie posłuchać. Nie wróżę sobie.

Obraz
Obraz

Źródło: Newseria Lifestyle

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą