Tak wyglądał przerwany koncert Ryszarda Rynkowskiego. Na scenie wspomniał o zmarłej żonie: "Jest mi ciężko" (WIDEO)
W sobotę Ryszard Rynkowski zagrał pierwszy koncert po śmierci żony, podczas którego nie zabrakło nawiązań do wydarzeń z ubiegłego roku. "Dostałem dużą pałką po łbie" - powiedział ze sceny.
Ostatnie miesiące nie były łaskawe dla Ryszarda Rynkowskiego. W czerwcu 2025 roku artysta spowodował kolizję drogową pod wpływem alkoholu, a kilka miesięcy później media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci jego żony, 52-letniej Edyty Rynkowskiej.
Po tych dramatycznych wydarzeniach piosenkarz zdecydował się na przerwę i zawiesił działalność sceniczną. W sobotę, 31 stycznia, powrócił jednak na scenę - wystąpił w Centrum Kultury w Pruszkowie. Pomiędzy utworami nawiązał do wspomnianych wydarzeń.
Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert, jaki gram dla publiczności. Bardzo wam dziękuję, że jesteście ze mną. Co tu powiedzieć… Trudno cokolwiek powiedzieć. Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko, jest mi ciężko. Czas to jest taki dar losu, który pozwala przetrwać, zapomnieć - ja nie wiem, czy potrafię zapomnieć…
Po około godzinie zszedł ze sceny i nie powrócił już na dalszą część występu. Jak wytłumaczono - źle się poczuł i musiał odpocząć.
Pan Ryszard pojechał do hotelu. Jest pod naszą opieką, managementu i organizatora i osoby postronne absolutnie nie muszą się niepokoić. Koncert został przerwany. Pan Ryszard nie zaśpiewał jedynie ostatniego utworu
Zobaczcie, jak wyglądał koncert Ryszarda Rynkowskiego w Pruszkowie.