Te gwiazdy wychowały się W BIEDZIE: Anna Lewandowska, Paulina Sykut-Jeżyna, Dorota Gardias... "Chodziłam w dziurawych butach zimą" (ZDJĘCIA)
Dziś żyją w luksusie, podróżują po świecie i zarabiają fortuny. Niewiele osób wie jednak, że część polskich gwiazd dorastała w domach, w których liczył się każdy grosz. Niektórzy wspominają brak pieniędzy na jedzenie, inni od najmłodszych lat pracowali, by pomóc rodzinie.
Te gwiazdy wychowały się W BIEDZIE: Anna Lewandowska, Paulina Sykut-Jeżyna, Dorota Gardias... "Chodziłam w dziurawych butach zimą" (ZDJĘCIA)
Patrząc na ich obecne życie, łatwo odnieść wrażenie, że sukces przyszedł im bez większego wysiłku. Rzeczywistość wielu polskich gwiazd wyglądała jednak zupełnie inaczej. Zanim zamieszkali w pięknych domach, zaczęli podróżować po świecie i trafili na okładki kolorowych magazynów, dorastali w rodzinach, którym często brakowało pieniędzy na podstawowe potrzeby. Wielu z nich po latach zdecydowało się szczerze opowiedzieć o trudnym dzieciństwie i doświadczeniach, które ukształtowały ich charakter.
Jedną z takich osób jest Anna Lewandowska. Trenerka wspominała, że po odejściu ojca jej mama samotnie wychowywała dwójkę dzieci, a sytuacja finansowa była na tyle trudna, że rodzinie pomagał Caritas. O skromnym dzieciństwie mówiła również Paulina Sykut-Jeżyna. Po śmierci ojca ciężar utrzymania rodziny spadł na jej mamę, a przyszła prezenterka wraz z bratem musiała wspomagać domowy budżet. Niełatwe początki miała także Dorota Gardias. Kiedy jej rodzice stracili pracę, cała rodzina szukała sposobów na przetrwanie. Prezenterka już jako nastolatka występowała z ojcem na weselach, śpiewając i pomagając zarabiać pieniądze.
To tylko część poruszających historii. W naszym zestawieniu przypominamy również wyznania innych gwiazd. Sami zobaczcie.
Joanna Kulig
Goszcząc na kanapie programu "Dzień Dobry TVN", Joanna Kulig wróciła wspomnieniami do trudnych lat dzieciństwa. Aktorka nie kryła wzruszenia, tłumacząc, dlaczego od lat angażuje się w działania Szlachetnej Paczki.
To dla mnie bliska inicjatywa, dlatego że sama jako dziecko dużo pomocy otrzymałam. Wielu ludzi mi bardzo pomogło. Będąc z małej miejscowości, gdzie dużo takich paczek sama otrzymałam, teraz pojawiam się w Hollywood, czyli wyszłam z totalnej biedy do tego, co teraz mam - mówiła ze łzami w oczach.
Paulina Smaszcz
Dziś Paulina Smaszcz kojarzona jest z karierą medialną i biznesową, jednak droga do sukcesu nie była dla niej usłana różami. Dziennikarka wielokrotnie podkreślała, że wychowywała się w skromnych warunkach, a już jako nastolatka musiała pracować, by wesprzeć rodzinę i zawalczyć o lepszą przyszłość.
Pochodzę z bardzo prostej, robotniczej rodziny. Wszyscy moi przyjaciele z podstawówki byli z podobnych domów. Wiedzieliśmy jedno: jeśli nie chcesz do końca życia mieszkać we współlokatorskim mieszkaniu, musisz o to walczyć. Nie powiedzieli mi tego rodzice, tylko nauczyciele, którzy byli dla nas autorytetami. Kiedy kończyłam ośmioletnią podstawówkę ze świadectwem z czerwonym paskiem i listem pochwalnym, usłyszałam od rodziców: "Paulina, musisz iść do zawodówki, musisz zarabiać, żeby nam pomóc". W mojej rodzinie nikt nigdy o studiach nawet nie pomyślał. To był przełom - powiedziała w wywiadzie dla "Vivy".
Natalia Kukulska o swoich wspomnieniach o Annie Jantar: "Mam poczucie, że to jest bardziej coś, co usłyszałam, niż pamiętam"
Anna Lewandowska
W wywiadzie dla magazynu "Twój Styl" Anna Lewandowska wróciła wspomnieniami do trudnego okresu dzieciństwa. Trenerka fitness opowiedziała o życiu po odejściu ojca, przyznając, że jej mama samotnie wychowywała dwójkę dzieci, a sytuacja finansowa rodziny była bardzo trudna. Jak wyznała, już jako nastolatka starała się wspierać domowy budżet, podejmując się dorywczych prac.
Musiałam zostać kolejną kobietą z charakterem w rodzinie. Miałam 12 lat, gdy tata nas opuścił. Z dnia na dzień ja i brat zostaliśmy tylko z mamą, bez pieniędzy i perspektyw. (...) Pamiętam taką sytuację, gdy mama rozpłakała się w sklepie na widok pomarańczy, bo nie było nas na nie stać - mówiła.
Sytuacja finansowa była na tyle trudna, że rodzinie Ani pomagał Caritas.
Kiedyś tych pieniędzy nie miałam. Naprawdę nie miałam. Do tego stopnia nie miałam, że chodziłam w dziurawych butach zimą i to był okropny okres w naszym życiu. Do tego stopnia, że nawet pomagał nam Caritas. I kiedy zaczęłam zarabiać swoje pierwsze pieniądze, to było stypendium. Miałam wtedy 18 lat, to było 800 zł. Połowę oddawałam mamie, a połowę miałam dla siebie - mówiła w rozmowie z Magdą Mołek.
Magdalena Cielecka
Magdalena Cielecka bardzo rzadko wraca publicznie do swojej przeszłości. Jednak w szczerej rozmowie z magazynem "Sens" aktorka opowiedziała o dzieciństwie spędzonym w niewielkiej miejscowości Żarki Letnisko.
Każdy wychodzi z domu z plecakiem. Ja mam w tym plecaku dużo. Dzieciństwo w rodzinie, która jest rodziną alkoholową, jest dość specyficzne. Bywało naprawdę ciężko - wspominała.
Beata Tadla
Dziś Beata Tadla ma na koncie współprace z największymi stacjami telewizyjnymi i radiowymi, zwycięstwo w "Tańcu z gwiazdami" oraz głośny związek z Jarosławem Kretem. Mało kto jednak wie, że dzieciństwo gwiazdy upłynęło w bardzo skromnych warunkach. W jednym z wywiadów wspominała, że jej rodzinny dom przez długi czas był pozbawiony podstawowych wygód.
Nie mieliśmy w domu łazienki ani kaloryferów. Tata doprowadził gaz i wodę zimną - mówiła w rozmowie z magazynem "Grazia".
Dorota Gardias
Dorota Gardias wielokrotnie podkreślała, że dzieciństwo nauczyło ją zaradności. Gdy jej rodzice stracili pracę, sytuacja finansowa rodziny mocno się pogorszyła.
Stracili pracę, kiedy jeszcze uczyłam się w liceum. Było nam ciężko. Pamiętam, jak wieczorami martwili się, sądząc, że my, dzieci, nie słyszymy, skąd wziąć pieniądze na opłaty. Przed dziećmi nic się nie ukryje, więc ja i moi dwaj bracia powołaliśmy sztab antykryzysowy. Bracia wymyślili, że będą organizować dyskoteki w szkołach, a ja... Mój ojciec jest przede wszystkim muzykiem, więc postanowiliśmy, że będziemy jeździć po weselach. Tata będzie grać, a ja – śpiewać. Od ósmej klasy pracowałam z tatą - przyznała w wywiadzie dla "Viva!".
Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski nie ukrywa, że jego dzieciństwo dalekie było od beztroski. Aktor dorastał w skromnych warunkach, a już jako nastolatek zaczął zarabiać na własne utrzymanie i dokładać się do domowego budżetu.
Wyrastałem na podwórku i pobliskiej starej cegielni. Rano wybiegałem z pajdą chleba umoczoną w wodzie z wiadra i posypaną cukrem, a wracałem wieczorem umorusany, babcia wrzucała mnie i siostrę do balii od prania i potem szedłem spać pod wielką pierzynę w kompletnej ciemności, bo wtedy jeszcze w domu nie było światła - wyznał w rozmowie z "Twoim Stylem".
Paulina Sykut-Jeżyna
Paulina Sykut-Jeżyna niejednokrotnie opowiadała, że dzieciństwo wystawiło ją na trudną próbę. Gdy miała zaledwie cztery lata, straciła ojca, a utrzymanie rodziny spoczęło wyłącznie na barkach jej mamy. Prezenterka wspomina, że pieniędzy często brakowało, jednak rodzicielka robiła wszystko, by dzieci mimo przeciwności czuły się kochane i bezpieczne.
Mówiła wprost - że nie mamy pieniędzy. Ale kiedy dostawała wypłatę, robiliśmy sobie raz w miesiącu małe święto. Kupowała nam wtedy pyszną polędwicę i były kanapki z polędwicą. (...) Owszem spotykałam się z nieprzyjemnymi sytuacjami w szkole, rówieśnicy bywali czasem bezlitośni, ale nigdy nie było mi z tym źle i koniec - mówiła w wywiadzie dla "Onet Dziecko".
Justyna Steczkowska
Choć dziś Justyna Steczkowska jest jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej, początki jej dorosłego życia nie należały do łatwych. Artystka wychowywała się w wielodzietnej rodzinie, w której nie przelewało się, a po wyprowadzce z domu musiała radzić sobie sama.
U nas panowała zasada, że kto się nie uczy, nie dostaje pieniędzy. (...) Czasami nie miałam co jeść. Chodziłam wieczorami na targ i za pół ceny kupowałam nadgniłe warzywa i owoce - przyznała w rozmowie z "Faktem"
Michał Wiśniewski
Michał Wiśniewski otwarcie mówi o trudnym dzieciństwie, które odcisnęło piętno na jego życiu. Lider Ich Troje dorastał w rodzinie zmagającej się z problemem alkoholowym. Po rozwodzie rodziców wychowywała go babcia, a po jej śmierci trafił do domu dziecka i rodzin zastępczych. Następnie wyjechał do Niemiec, gdzie zamieszkał z matką, jednak i ten etap zakończył się burzliwie. Po kolejnej kłótni wrócił do Polski, gdzie, próbując stanąć na własnych nogach, podejmował się różnych dorywczych zajęć.
W moim domu nie było żadnych relacji, dlatego że... nie było rodziców. Mając dwa i pół roku, zabrano mnie do domu dziecka - wyznał przed laty w programie "Halo, tu Polsat".
Dorota Szelągowska
Dorota Szelągowska wielokrotnie wracała wspomnieniami do czasów, gdy wraz z mamą żyła bardzo skromnie. Jak przyznała, w domu często brakowało pieniędzy, a codzienność wymagała ogromnej zaradności i oszczędności.
Wychowywałam się w biedzie. Miałyśmy z mamą domek bez ogrzewania, na betonowej podłodze leżała licha wykładzina, taka, jakiej używa się podczas remontów. Nie mam pojęcia, jak udawało się mamie wiązać koniec z końcem - wspominała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Jacek Poniedziałek
Jacek Poniedziałek nie ukrywa, że dorastanie w ubóstwie odcisnęło na nim piętno. Aktor przyznawał, że trudna sytuacja materialna jego rodziny sprawiła, iż przez długi czas zmagał się z kompleksami.
Bieda była odczuwalna na etapie szkoły średniej, a później szkoły teatralnej. Ta bieda przekładała się na bardzo radykalne ograniczenie możliwości edukacyjnych - filmów, kursów, wyjazdów, książek. W biednej rodzinie nikt takich zainteresowań nie podsycał, bo nie miał na to czasu ani głowy - powiedział w rozmowie z Onetem.
Dorota Wellman
Dziś Dorota Wellman jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce, jednak jej dzieciństwo dalekie było od komfortowego. W rozmowie z Basią Starecką prezenterka wróciła wspomnieniami do rodzinnego domu, w którym wszyscy mieszkali w jednym pokoju.
W moim rodzinnym domu stół był niezwykle istotny. Mieszkaliśmy wszyscy w jednym pokoju, więc mogą Państwo wiedzieć, jakie to były warunki. A życie towarzyskie to było takie, że przez nasz dom przewalali się ludzie od rana do wieczora(...) Moja mama zawsze mówiła i moja babcia to powtarzała, że w domu musi być zupa, bo zupę łatwiej podzielić. Więc zawsze była zupa i wszystko było bardzo cenne, bo było tego mało. To dlatego umiem docenić różne rzeczy, w moim rodzinnym domu wszystko się szanowało, a talerz zupy był dla każdego- wyznała.