TYLKO NA PUDELKU: Ekspert od mowy ciała o spotkaniu Dody i Małgorzaty Rozenek. "Bardzo silnie starały się UNIKAĆ kontaktu wzrokowego"
We wtorek Doda i Małgorzata Rozenek wywołały sporo emocji, zasiadając przy jednym stole w słusznej sprawie. Specjalnie dla Pudelka, sejmowe spotkanie gwiazd przeanalizował ekspert od mowy ciała.
We wtorek wszystkie oczy zwrócone były na Dodę i Małgorzatę Rozenek. Gwiazdy pojawiły się w Sejmie, aby wziąć udział w posiedzeniu Nadzwyczajnej Komisji ds. ochrony zwierząt. Szczególnie wiele emocji w kolorowej prasie wywołał fakt, iż panie usiadły przy jednym stole, choć przez lata nie ukrywały wzajemnej niechęci. Dyskusja komisji dotyczyła głównie projektów związanych z ograniczeniem użycia fajerwerków ze względu na ich wpływ na dobrostan zwierząt, ale temat szybko rozszerzył się o szersze problemy, w tym bezdomność i nieprawidłowe traktowanie czworonogów.
Podczas obrad obie przedstawicielki rodzimego show-biznesu zabrały głos, przedstawiając własne uwagi i postulaty dotyczące ochrony zwierząt. Doda krytykowała bagatelizowanie cierpienia zwierząt i postulowała wzmocnienie nadzoru nad nieprawidłowościami w schroniskach, natomiast Rozenek mówiła o potrzebie zwiększenia działań w zakresie sterylizacji i kastracji jako elementu ograniczania problemów bezdomnych zwierząt.
Doda i Rozenek spotkały się w Sejmie
Ekspert od mowy ciała analizuje spotkanie Dody i Małgorzaty Rozenek
Choć między Dodą i Małgorzatą Rozenek nie doszło we wtorek do bezpośredniej konfrontacji, ich obecność przy jednym stole i wystąpienia spotkały się z ogromnym zainteresowaniem opinii publicznej. Oglądając nagrania z sejmowych obrad, trudno nie zauważyć, że panie za wszelką cenę unikały kontaktu wzrokowego, nawet podczas wzajemnego oklaskiwania przemówień. Uwagę zwrócił na to Maurycy Seweryn, ekspert od mowy ciała, który specjalnie dla Pudelka przeanalizował spotkanie byłej i obecnej żony Radosława Majdana.
Co do zachowań niewerbalnych obu pań względem siebie, na pewno nie sprzyjało im to, że siedziały niemal vis a vis siebie. Panie bardzo silnie starały się unikać kontaktu wzrokowego - a szczególnie pani Doda. Unikanie kontaktu wzrokowego jest czasami traktowane przez ludzi jako sygnał stresu, niekiedy jako brak wyrażania zgody, ale w przypadku obu pań było to hamowanie agresji. "Nie patrzę na coś, co mnie denerwuje i nie pokazuję tej osobie, że jestem zła"
Zobacz także: Doda zaapelowała do Jerzego Owsiaka ws. światełka do nieba. "Nie możesz dawać jednym życia, by ODBIERAĆ drugim"
Nikt na pewno spośród osób, które znają relację gwiazd, nie będzie zaprzeczał, że obie panie siebie za bardzo nie lubią. W związku z tym, w tych relacjach to był najsilniejszy sygnał, który można było wyłapać. Pozostałe, które zdarzały się obu paniom, były związane z interakcją, która odbywała się na posiedzeniu komisji, gdzie realnie występowało i było obecnych ponad 30, 40 osób. W takich sytuacjach relacje dwójki ludzi są połączone z relacjami dotyczącymi tego, co się dzieje i tego, o czym się w danym momencie mówi. Trudno mówić o pozostałych gestach, czy to sympatii, czy antypatii obu pań
Też zwróciliście uwagę na lekkie skrępowanie u Dody i Goni?