Ukochanej Marcina Hakiela nie spieszy się do ślubu: "ROZWODY są bardzo kosztowne"
Dominika Serowska już dawno temu przyjęła oświadczyny Marcina Hakiela. Wygląda jednak na to, że prędko nie zmienią statusu narzeczonych. Aspirująca celebrytka wymieniła kilka powodów, dla których jej zdaniem zawieranie związków małżeńskich mija się z celem.
Dominika Serowska sprawia wrażenie, jakby to właśnie ona grała pierwsze skrzypce w relacji miłosnej z Marcinem Hakielem. Pomimo tego, że to on wprowadził ją na salony i zapewnił ukochanej niemałą rozpoznawalność, nie ma nawet prawa wstępu do ich sypialni. Mogliśmy się zresztą o tym przekonać, oglądając odcinek programu "Orzeł czy reszka" z ich udziałem, kiedy to tancerzowi został zaproponowany nocleg na kanapie w salonie lub... na stole.
Wybranka serca tancerza nie ukrywa, że oczekuje od niego spełniania wszelkich jej zachcianek. W pierwszej kolejności wymieniła pierścionek od Tiffany'ego, bez którego Hakiel może jedynie pomarzyć o poślubieniu swojej lubej. Okazuje się, że Marcin będzie musiał nieźle się napocić, żeby dostąpić zaszczytu zostania mężem Dominiki Serowskiej.
Dominika Serowska i Marcin Hakiel w przyszłości pomyślą o adopcji dziecka? "Ja jestem bardziej zdecydowanie za adopcją"
Marcin Hakiel będzie musiał wziąć rozwód kościelny?
Niezwykle rozgadana mama ponad rocznego Romea w ramach swojego medialnego tournee tym razem przywędrowała do studia "Faktu". Rozmowa naturalnie zeszła na temat ewentualnego zawarcia związku małżeńskiego. Wbrew pozorom na przeszkodzie nie stoi jedynie jej negatywne nastawienie do Kościoła katolickiego.
Ostatnio byliśmy w Rzymie i tam był taki ładny kościół. Powiedziałam Marcinowi, że tam mogłabym się z nim chajtnąć, ale z drugiej strony Marcin musiałby wziąć rozwód kościelny. A tak poważnie mówiąc, ja nie mam takiego marzenia. Jeżeli kiedyś przyjdzie nam to do głowy i powiemy, że w sumie fajnie by było dopiąć to do końca, to pomyślimy. Na pewno nie chciałabym robić tego na ostatnią chwilę, na kolanie, i wymyślać tego nagle, żeby robić wokół siebie szum, tylko chciałabym, żeby to było fajnie przygotowane. Nie mam też potrzeby, by robić uroczystość, więc ja to najchętniej bym chciała żebyśmy we dwójkę poszli i mieli to za sobą. Z drugiej strony czy jest mi to potrzebne? Nie jakoś specjalnie
Dominika Serowska dodała po chwili, że "rozwody potem są bardzo kosztowne". Trudno doszukiwać się w jej wypowiedzi jakichkolwiek przejawów romantyzmu. Pomimo tego wyraziła ewentualną chęć zmiany nazwiska lub przyjęcia nazwiska dwuczłonowego.
Myślicie, że Marcin powinien w ogóle czynić starania?
ZOBACZ TEŻ: Dominika Serowska odsłania kulisy związku z Marcinem Hakielem: "KŁÓCIMY SIĘ i godzimy non stop"