(Wciąż jeszcze) mąż Krzysztofa Gojdzia ponownie "przerywa milczenie". "Nie każda przemoc zostawia siniaki. Boję się o moje bezpieczeństwo"

Marcin Roznowski, formalnie wciąż mąż Krzysztofa Gojdzia, opublikował kolejną odezwę do instagramowych obserwujących. Jak twierdzi, przez ich medialną wojnę stał się ofiarą anonimowych gróźb.

Marcin Roznowski ponownie "przerywa milczenie"Marcin Roznowski ponownie "przerywa milczenie"
Źródło zdjęć: © "Dramagedon", YouTube.com, Instagram.com
Goss

Wywiad u Żurnalisty miał być dla Krzysztofa Gojdzia kolejną platformą, aby pochwalić się światowym życiem w Miami, ale stało się zupełnie inaczej. Po pytaniu o rozwód zasłaniał się sprawą sądową ze "stalkerem" - i tu właśnie wkroczył Marcin Roznowski. Na jego instagramowym profilu pojawiły się nagrania z ich ślubu i kolejne oświadczenia, które publikuje w odpowiedzi na słowa doktora-celebryty.

Marcin Roznowski ponownie "przerywa milczenie"

Jeszcze wczoraj informowaliśmy o poważnych zarzutach, jakie stawia byłemu asystentowi Gojdź. Roznowski już wystosował odpowiedź w tej sprawie i zdecydowanie wypiera się tych sugestii. Tymczasem na profilu Marcina pojawiło się kolejne wideo-oświadczenie - w opisie zawarł zdanie "kiedy prawda jest niewygodna", a na początku nagrania wita nas czarna plansza z napisem "dość milczenia".

Przez bardzo długi czas próbowałem chronić prywatność, wspomnienia i człowieka, który kiedyś był dla mnie bliski. Nie każda przemoc zostawia siniaki. Nie każda trauma jest widoczna od razu. Czasem człowiek przez lata udaje, że wszystko jest okej, a w środku powoli się rozpada. Długo nie potrafiłem mówić o tym, co przeżyłem. bo było mi zwyczajnie trudno i wstyd. Mieliśmy wspólne marzenia, wspomnienia i życie, którego nigdy nie traktowałem jak gry dla mediów czy internetu. Dla mnie to było prawdziwe. Dlatego tak bardzo boli mnie to, co dzieje się dziś.

Krzysztof Gojdź ukrywał męża?

Roznowski twierdzi, że wcale nie zależało mu na publicznej wojnie z Krzysztofem, z którym zresztą jest obecnie w trakcie rozwodu. Przez to, co się dzieje, obawia się natomiast o swoje bezpieczeństwo i winą obarcza właśnie Gojdzia.

Najbardziej boli nie rozstanie. Boli człowiek, który z dnia na dzień stał się kimś, kogo już nie poznaję. Przez długi czas milczałem, chroniłem prywatność, wspomnienia i człowieka, którego kiedyś kochałem i ufałem nawet kosztem samego siebie. Nigdy nie chciałem publicznej wojny, upokorzenia ani nienawiści. Krzysztof Gojdź sprawił, że boję się o moje bezpieczeństwo. Nie zasłużyłem sobie na to. Zacząłem otrzymywać anonimowe groźby i wiadomości, których nigdy nie powinien dostać żaden człowiek. Doszło do tego, że nawet jak wychodzę z moimi psami na spacer, to odwracam się za siebie i zastanawiam się, kto naprawdę stoi za moimi plecami. To przerażające uczucie i coś, czego nie życzyłbym nikomu. Mimo wszystkiego, co się wydarzyło, nie chcę odpowiadać nienawiścią na nienawiść. Nie taki jestem. Mam swoje wartości, swoje serce i swoje sumienia. I właśnie dlatego nigdy nie będę próbował zniszczyć drugiego człowieka tak, jak próbuje się dziś zniszczyć mnie.

Na koniec Roznowski deklaruje, że nie da się zniszczyć i "chce tylko prawdy". Warto natomiast nadmienić, że w kilkuminutowej przemowie nie odnosi się do meritum, czyli zarzutów, które publicznie wystosował pod jego adresem Krzysztof w podcaście "Dramagedon". Gojdź oskarżył Marcina m.in. o kradzież, poślubienie go dla zielonej karty czy poważne przestępstwo na tle seksualnym. Roznowski na razie krótko odniósł się do tych kwestii tylko w poprzednim, pisemnym oświadczeniu i stanowczo się ich wypiera.

Chcę tylko prawdy. Chcę spokoju i chcę szacunku, na który każdy człowiek zasługuje. Niezależnie od tego, jak kończy się relacja, nigdy nie zapomnę naszych wspólnych chwil, ale nigdy też nie zapomnę bólu, strachu, traumy, które nosiłem w sobie przez bardzo długi czas. Na szczęście mam wokół siebie ludzi, którzy dali mi siłę, żebym w końcu przestał milczeć. Jeśli moja historia pomoże choć jednej osobie zrozumieć, że nie jest sama, to może ten cały ból miał jakiś sens. Bo złe rzeczy naprawdę zdarzają się dobrym ludziom, ale to nie znaczy, że mamy pozwalać się niszczyć. Mam jedno życiowe motto: bądź dla innych tym, kogo sam kiedyś potrzebowałeś.

Marcin Roznowski
Marcin Roznowski © Instagram.com
Marcin Roznowski
Marcin Roznowski © Instagram.com
Marcin Roznowski
Marcin Roznowski © Instagram.com
Marcin Roznowski i Krzysztof Gojdź
Marcin Roznowski i Krzysztof Gojdź © Instagram.com
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © "Dramagedon", YouTube.com
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą