Weronika Rosati na wizji zwróciła się do córki PO ANGIELSKU. Prowadzący dopytywali, czy 8-letnia Elizabeth mówi po polsku...
Weronika Rosati pojawiła się w programie "Halo tu Polsat", gdzie opowiedziała m.in. o swojej córce Elizabeth. W trakcie rozmowy zdradziła, jak wygląda jej podejście do wychowania dziewczynki za granicą i czy dba o to, by ośmiolatka posługiwała się językiem polskim.
Weronika Rosati, jako córka byłego ministra spraw zagranicznych oraz projektantki mody, była niemal skazana na karierę w mediach. Warsztat aktorski doskonaliła m.in. w Lee Strasberg Theatre and Film Institute. Popularność w Polsce przyniosły jej role w serialach z początku lat 2000. Weronika równolegle rozwijała karierę za granicą, występując w takich produkcjach jak "Luck", "The Iceman", "Bullet to the Head" czy "Last Vegas". Od dwóch dekad Rosati dzieli życie między Polskę a Stany Zjednoczone, gdzie mieszka z córką Elizabeth.
Weronika Rosati szczerze o samotnym macierzyństwie. Czy jej córka pyta o tatę?
W niedzielny poranek aktorka gościła w programie "Halo tu Polsat" i miała okazję porozmawiać z Olą Filipek oraz Aleksandrem Sikorą. Rosati zdradziła przed kamerami, że biegle posługuje się trzema językami: polskim, angielskim i francuskim.
Czasami jak długo mnie nie ma i przyjeżdżam do Polski, to myślę sobie: "Wszyscy będą się ze mnie śmiali, że mówię tak dziwnie" - powiedziała.
Weronika Rosati w "Halo tu Polsat". Mówiła o córce
Podczas wizyty w studiu aktorka zwróciła się bezpośrednio do 8-letniej córki, pozdrawiając ją na wizji słowami "Hi Elizabeth", co zwróciło uwagę prowadzących. W związku z tym zapytano ją, czy dba o naukę języka polskiego u swojej pociechy.
Moja córka chodzi od czterech lat do polskiej szkoły - w każdą sobotę. Bardzo próbuję, żeby rzeczywiście umiała mówić po polsku, rozumiała, żeby uczyła się polskiego. Ale jednak ten język, który nie jest jej językiem na co dzień, nie przychodzi jej tak łatwo. To jest trudny język dla Amerykanów - stwierdziła.
W rozmowie z reporterką Rosati przyznała także, że pozwala dziecku korzystać z urządzeń elektronicznych oraz internetu, jednak na bieżąco kontroluje treści, z którymi styka się Elizabeth.
Ja jej pozwalam pod nadzorem i ma ograniczony czas, ale to nie jest nawet telefon (...). Bardziej iPad i po prostu bajki. Ja wybieram content, który ona przegląda. Czasami, jak na chwilę zapomniałam lub przegapiłam, to właśnie zauważyłam, że były tam filmy, które są bardziej dla nastolatek, a ja wolę jednak tego unikać - wyjawiła.