Krzysztof Gojdź psioczy na rodaków w USA. "Staram się nie bratać, bo tam jest cały czas POLSKA ZAWIŚĆ i hejt"
Krzysztof Gojdź w najnowszym wywiadzie przyznał, że Polacy nie potrafią cieszyć się cudzymi osiągnięciami, a zazdrość i hejt to codzienność, zarówno w kraju, jak i za oceanem. Z tego powodu nie brata się z Polonią w USA.
Krzysztof Gojdź słynie z zamiłowania do luksusu i inwestowania w nieruchomości, których ma tyle, że nie potrafi ich zliczyć. Ostatnio jednak znany ekspert medycyny estetycznej postanowił zainwestować także w siebie - zafundował sobie lifting twarzy za 150 tysięcy złotych.
Zabieg, popularny wśród światowych gwiazd, pozwolił mu poczuć się "jak w Hollywood", gdzie "liftingi są normą".
Jestem z Hollywood i u nas, w pewnym wieku, liftingi są normą - ale mówiąc poważnie, zrobiłem ten zabieg również po to, by móc go polecać swoim pacjentom. (...) W jednym z wywiadów na Pudelku zobaczyłem, że policzki zaczęły mi obwisać. Powiedziałem sobie: "Robię lifting"!
Krzysztof Gojdź schudł, bo zażywał... popularny lek NA CUKRZYCĘ! "Całe Beverly Hills TO BIERZE" (WIDEO)
Gojdź lubi podkreślać w wywiadach, że to Stany Zjednoczone są jego prawdziwym miejscem na Ziemi. To właśnie tam rozwija swoje imperium medycyny estetycznej - otwiera kolejne kliniki, w których przyjmuje największe gwiazdy show-biznesu. Po godzinach pracy spędza czas z przyjaciółmi, relaksując się w bliskości oceanu i malowniczych plaż. Czasami jednak wpada do Polski, by pojawić się na ściance i udzielić kolejnego wywiadu.
Krzysztof Gojdź narzeka na Polaków w USA
Tym razem wpadł do Małgorzaty Ohme. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat polskiej mentalności wobec sukcesu. Gojdź przyznał, że w Polsce ludziom często trudno docenić czyjeś osiągnięcia, podczas gdy w Stanach wygląda to jego zdaniem kompletnie inaczej.
W Polsce, jeśli ktoś osiągnie sukces, mamy coś takiego, że musimy umniejszać. To, co w Stanach mi się podoba: jak jadę swoim Ferrari, zatrzymują mnie młodzi ludzie i pytają: "Powiedz, co robisz w życiu, daj mi inspirację, dlaczego jeździsz takim samochodem, masz takie fajne życie". Tam jest bardziej takie docenianie i ciekawość, co zrobiłeś w życiu, że masz takie życie. A w Polsce? Ukradł, zakombinował albo dziewczyna no to dała, więc to nie jest fajne
Gojdź nie ma również najlepszego zdania o Polonii w Stanach Zjednoczonych. Nie chce się trzymać z rodakami...
Niestety, wśród Polonii jest podobnie, bo pamiętam, przyjechałem do Miami - wszyscy: gwiazda, łączą się, zapraszają, ale jak już otworzyłem klinikę i osiągnąłem sukces, to nagle: "Patrz, jak jemu się udało". No to już był taki hejt, po prostu. Polak Polakowi nigdy nie pomoże. Mam kilkunastu przyjaciół Polaków, ale staram się z Polonią za bardzo tam się nie bratać, bo jest tam cały czas polska zawiść i polski hejt
Współczujecie?