Honorata Skarbek WYDAŁA 100 TYS. ZŁ na leczenie jelit. Lekarze nie są w stanie jej pomóc! "Chce mi się płakać, nie mogę normalnie żyć"
Honorata Skarbek od czterech lat choruje na SIBO - zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Gwiazda zdradziła, jak wygląda jej codzienne życie. "Nie wiem, gdzie na ten moment mogę jeszcze szukać pomocy" - mówi.
Honorata Skarbek, niegdyś popularna dzięki muzyce, dziś w show-biznesie działa przede wszystkim jako influencerka. Celebrytka regularnie publikuje w sieci fragmenty swojego życia prywatnego i w przeciwieństwie do wielu gwiazd pokazuje zarówno swoje wzloty, jak i upadki, otwarcie mówiąc o trudnościach, z którymi mierzy się na co dzień.
Honka już od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Mierzy się m.in. z łysieniem androgenowym, a także SIBO - zespołem rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Problemy związane z układem trawiennym są dla niej wyjątkowo uciążliwe i bywa, że uniemożliwiają jej zwykłe, codzienne funkcjonowanie. Celebrytka od czterech lat walczy z chorobą i jak przyznaje - ta walka nie jest ani prosta, ani wyrównana.
Honorata Skarbek została okradziona na lotnisku. "Polak mądry po szkodzie..."
Honorata Skarbek od kilku lat walczy o swoje jelita. "Leczyłam się w Polsce, za granicą"
Aż chce mi się płakać, jak o tym mówię, bo po prostu nie mogę normalnie żyć. Miałam już w swojej jelitowej karierze kilkunastu specjalistów, lekarzy, dietetyków. Leczyłam się w Polsce, za granicą. Wydałam na to już ponad 100 tysięcy złotych. Na wszystkie te już desperackie w pewnym momencie próby odzyskania zdrowia i normalnego funkcjonowania, bo przez to jestem tak naprawdę wykluczona z normalnego życia. Tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie jem, moje jelita normalnie funkcjonują
Gwiazda wyjawiła, że pierwsze objawy zauważyła cztery lata temu. Zaczęło się od wzdętego brzucha - i ten wizualny znak był jedyną wskazówką, że coś może być nie tak.
Za każdym razem, kiedy spożywam jakikolwiek posiłek, pojawia się u mnie wzdęcie, jakbym była w szóstym, ósmym miesiącu ciąży. W ogóle podkreślmy od razu, nie chodzi tutaj o aspekty wizualne, bo I don't give a f*ck
Honorata Skarbek o swoich problemach zdrowotnych: "Całe życie obraca się tylko i wyłącznie wokół brzucha"
Celebrytka podzieliła się z widzami tym, jak wygląda jej codzienność. Spontaniczny lunch ze znajomymi? Dla niej niestety jest to nieosiągalne lub okupione ogromnym stresem.
Praktycznie wzdęcia utrzymują mi się już 24 godziny na dobę. Niezależnie od tego, co zjem i jak zdrowy i jak bardzo dopasowany i nisko fermentujący będzie to posiłek, zawsze pojawiają się wzdęcia. To jest nieodzowny element mojej codzienności - powiedziała.
Kiedy pozwolę sobie na jakiekolwiek jedzenie w restauracji, to mój organizm przez 24 godziny prowadzi wewnętrzną walkę i mam najwyższy z możliwych poziomów stresu, słabe recovery, przyspieszoną akcję serca
Honorata wyjawiła, że leczy się w specjalistycznej klinice w Belgii. Powiedziała, że usłyszała od tamtejszych specjalistów, że "nigdy nie widzieli tak zaburzonego mikrobiomu". Co najgorsze, nikt nie jest w stanie jej pomóc.
Jest to coś, co wykańcza mnie psychicznie każdego dnia, bo moje całe życie obraca się tylko i wyłącznie wokół brzucha, wokół jelit, wokół jedzenia. I aż chce mi się płakać, jak o tym mówię, bo po prostu nie mogę normalnie żyć. I to nie chodzi o to, że jakaś dziewczyna jest załamana, bo ma wzdęty brzucha, jest szczupła i źle wygląda w sukience
Honorata spróbowała też wyjaśnić widzom, jakie to uczucie - cały czas funkcjonować ze wzdętym brzuchem. Uściśliła również, że oprócz tego nie ma innych dolegliwości związanych z trawieniem - "żadnych biegunek, żadnych zaparć".
Wiecie, jakie to uczucie? Jakby ktoś wsadził mi w pępek rurkę i dmuchał tak powietrze. Do szklanki wypełnionej wodą dmuchali powietrze i cały czas to wszystko bulgota, rośnie. Jest tak tylko i wyłącznie po jedzeniu.
Mi totalnie niszczy to życie i totalnie nie wiem, gdzie na ten moment mogę jeszcze szukać pomocy. Jestem otwarta na każdą możliwość, ale jeśli miałabym podjąć się znowu kolejnego leczenia z kolejnym specjalistą, to po prostu chce mi się rzygać.
Życzymy powrotu do zdrowia!