Dziennikarze byli w domu podejrzanego o spowodowanie wypadku Łukasza Litewki i rozmawiali z jego żoną: "Nie było łatwo się tam dostać"
Łukasz Litewka 9 maja obchodziłby 37. urodziny. Przyjaciel zmarłego posła opowiedział na kanapie "Dzień Dobry TVN", jak mieli spędzić ten dzień. Wspomniał także o swojej reakcji na wieść o wypadku.
Łukasz Litewka zginął w wypadku, do którego doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Podejrzany o spowodowanie zdarzenia został zatrzymany dwa dni później, ale opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tysięcy złotych. Prokuratura domaga się jednak ponownego aresztowania 57-letniego kierowcy, a wniosek w tej sprawie zostanie rozpatrzony we wtorek, 12 maja.
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
Przyjaciel Łukasza Litewki
W poniedziałek, 11 maja, wyemitowany zostanie odcinek programu "Uwaga!" poświęcony śmierci Łukasza Litewki, który w sobotę skończyłby 37 lat. Z tej okazji autorzy reportażu i przyjaciel posła pojawili się na kanapie "Dzień Dobry TVN". Paweł Cyz zdradził, że miał świętować urodziny wspólnie ze zmarłym bliskim. Opowiedział także o tym, jak zareagował na wieść o wypadku.
Bardzo ciężki dzień. Mieliśmy spędzić wspólne urodziny, bo ja miałem 3 maja, mój syn, którego Łukasz dobrze znał, miał 4 maja, a moja żona ma 12 maja. Byliśmy takimi majowymi Bykami, które planowały wspólną imprezę w sobotę. Jak dostałem pierwszą informację, że coś mogło się wydarzyć złego, to w to nie wierzyłem. Dzwoniłem do Łukasza, linia była zajęta, miałem nadzieję, że powiadamia służby. (...) Jak dojechałem na miejsce, to przeżyłem szok. Niedowierzanie. Nie byłem w stanie wydusić z siebie słowa przez 2 godz. - wyznał, a zgromadzeni w studio słuchali, nie przerywając mu.
Podczas wizyty w studio "DDTVN" nie zabrakło również tematu działalności społecznej zmarłego posła. Paweł Cyz zadeklarował, że jego bliscy zamierzają kontynuować tę misję.
Mieliśmy różne stany jako jego przyjaciele i osoby, które prowadzą fundację. (...) Te wszystkie odznaczenia państwowe (...) on na to zasłużył, ale najpiękniej, jak możemy oddać mu hołd, to kontynuować jego dzieło. Fundacja, Zwierzogranie, to wszystko, czego sobie wymarzył - zdradził.
Zobacz także: Ostatnia rozmowa Łukasza Litewki przed śmiercią: "O 13:14 została przerwana na skutek zdarzenia"
Reporterzy "Uwagi!" byli w mieszkaniu podejrzanego o spowodowanie wypadku
Na kanapie "Dzień Dobry TVN" zasiedli również Maciej Dopierała i Tomasz Lusawa, autorzy wspomnianego materiału. Opowiedzieli między innymi o wizycie w mieszkaniu podejrzanego o spowodowanie wypadku.
Miałem okazję być w mieszkaniu sprawcy. Nie było łatwo się tam dostać, bo to są bardzo przestraszeni ludzie, którym zawalił się cały świat. (...) Dopiero potem kobieta zdecydowała się opowiedzieć o swoim mężu. (...) Przestała pracować, on stracił pracę. On mi powiedział, że dla niego jedyna szansa w tym momencie to modlić się za Łukasza Litewkę i za to, co będzie dalej - relacjonował Lusawa.
Dziennikarze wspomnieli także o ukochanej zmarłego posła, z którą rozmawiali podczas pracy nad materiałem.
Ten ból po stracie najukochańszej osoby jest naprawdę namacalny w rozmowie z panią Natalią. Ona tak z przejęciem opisywała pana Łukasza, że był jak "wirus", bo jak się kliknęło w link "Łukasz Litewka", to on swoją osobą wypełniał całą przestrzeń. (...) Najbardziej poruszona była we fragmencie rozmowy o pomówieniach. Gdy wybierała koszulę do trumny Łukasza, wtedy usłyszała w telewizji, że to ona może być odpowiedzialna za śmierć posła - wspominał Dopierała.