Wiadomo, CO DALEJ z fundacją Łukasza Litewki. "Przed nami niełatwe zadanie"
Zmarły w tragicznym wypadku Łukasz Litewka znany był ze swojej działalności społecznej. Teraz współpracownicy posła wraz z najbliższymi członkami rodziny podjęli decyzję, co dalej z jego fundacją.
Łukasz Litewka zmarł 23 kwietnia w wypadku, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej. Służby badają okoliczności zdarzenia. Podejrzanym w sprawie jest 57-letni kierowca, który usłyszał zarzuty. Początkowo zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego, z którego wyszedł w ubiegłym tygodniu po wpłaceniu 40 tysięcy złotych kaucji. Prokuratura wnioskuje o ponowne umieszczenie mężczyzny w areszcie.
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
Wiadomo, co dalej z fundacją Łukasza Litewki
Bliscy współpracownicy Łukasza Litewki zamieścili w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym opowiedzieli o dalszych losach fundacji #TeamLitewka. Przypomnijmy, że organizacja inicjowała zbiórki na leczenie dzieci, wspierała osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji, a także angażowała się w ratowanie zwierząt.
Drogie Krokodylki, ostatni czas był dla wszystkich bardzo trudny. Wielu zadawało pytanie — co dalej? My także. Pogrążeni w żałobie, szoku i poczuciu niesprawiedliwości, czuliśmy bezradność, nie znajdując jednoznacznej odpowiedzi. Bo podobnie jak Wy, robiliśmy wszystko dla Łukasza. Wspólnie cieszyliśmy się z sukcesów, wspieraliśmy w trudach, pokonywaliśmy przeszkody i szukaliśmy rozwiązań wspierających tę niezwykłą moc, którą obdarowywał innych. Towarzyszyliśmy mu od kilkunastu lat — od czasu malowania pierwszej ławki i wnoszenia pierwszej lodówki, by finalnie wspólnymi siłami doprowadzić do założenia Fundacji, której powstanie było Jego wielkim marzeniem.
W dalszej części oświadczenia podkreślili, jak wielką stratą jest śmierć inicjatora fundacji.
My też chcielibyśmy, by ten świat, który wspólnie Łukaszem i z Wami tu zbudowaliśmy — pełen słońca, radości i nadziei — nie zniknął. Wiemy, że wielu z Was pragnie tego samego. Pewnie w swojej skromności Łukasz byłby zaskoczony, widząc te wszystkie piękne słowa, które dziś po śmierci są do niego kierowane z różnych stron. Zapracował i zasłużył na każde z nich. Fundacja, którą tak naprawdę stanowicie Wy, tworząc niezwykłą społeczność #teamLitewka, to Jego największy "pomnik"
Współpracownicy zmarłego posła podkreślili, że nie podjęliby żadnej decyzji bez konsultacji z najbliższymi Litewki.
Dziś mieliśmy okazję porozmawiać i jesteśmy zgodni, że najlepszą możliwą formą uczczenia Jego pamięci, jest dalsze, wspólne realizowanie tego, co sobie wymarzył
Na zakończenie zaznaczyli, że zdają sobie sprawę z wyzwania, jakie przed nimi stoi.
Zdajemy sobie sprawę, że przed nami niełatwe zadanie, Łukasz był naszym wspólnym mianownikiem, swoją niepowtarzalnością do łączenia ludzi zaprosił nas wszystkich na swój statek, trzymając kompas — dlatego wierzymy, że razem z Wami na pokładzie cel nigdy nie zniknie z horyzontu. Dobro, którym nas zaraził, wciąż w nas jest, czujemy to w każdym uderzeniu serca. Podsycajmy ten ogień, przekazujmy go dalej i wszystkie ręce na pokład! Wierzymy, że w jakiś magiczny sposób Łukasz będzie czuwał nad nami, nad swoim jedynym i niepowtarzalnym #teamemLitewka. My to tu tylko zostawimy
Zobacz także: Partnerka Łukasza Litewki apeluje po śmierci posła: "Nie twórzmy i nie powielajmy teorii spiskowych"