Ostatnia rozmowa Łukasza Litewki przed śmiercią: "O 13:14 została przerwana na skutek zdarzenia"
Śledczy ustalili już dokładny moment tragicznego wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Przesłuchano świadka, który rozmawiał z posłem tuż przed zdarzeniem. Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb chwilę później.
Do śmiertelnego potrącenia Łukasza Litewki doszło 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Podejrzany kierowca został zatrzymany dwa dni po zdarzeniu, lecz po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł opuścił areszt. Prokuratura złożyła wniosek o bezwzględne aresztowanie i czeka na rozpatrzenie zażalenia przez sąd 12 maja. Kolejnym etapem śledztwa było przeszukanie mieszkania podejrzanego 57-latka.
W toku prowadzonego postępowania dotyczącego śmierci posła Łukasza Litewki śledczy z Sosnowca dopracowali szczegóły przebiegu tragicznego zdarzenia. Według "Faktu" podstawowe ustalenia dotyczące momentu wypadku, jak również relacja świadka, mają kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania.
Tonie w wieńcach i zniczach. Tak wygląda grób posła Litewki
Ostatnia rozmowa Łukasza Litewki przed śmiercią
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, przekazał "Faktowi" szczegóły zeznań świadka, który rozmawiał z posłem Litewką tuż przed jego śmiercią.
Rozmowa toczyła się między godz. 13:00 a 13:14 i została przerwana na skutek zdarzenia - mówił prok. Bartosz Kilian.
W słuchawce po prostu zaniknął głos Łukasza Litewki. To właśnie wyznaczona godzina 13.14 wskazuje na moment potrącenia. Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do operatora dokładnie o godz. 13.17. Świadek wykonał telefon, korzystając z aparatu należącego do podejrzanego, co zostało potwierdzone przez śledczych. Według zeznań podejrzany nie mógł wtedy samodzielnie korzystać z telefonu.
Nowe dowody i zabezpieczone nagrania w sprawie śmierci Łukasza Litewki
Śledczy przeanalizowali również inne dowody zebrane na miejscu tragedii. Na miejscu zabezpieczono słuchawkę, której poseł używał podczas jazdy. Zdaniem prokuratora znajdowała się ona w uchu zmarłego w czasie rozmowy.
Nie było więc takiej sytuacji, że przytrzymywał telefon w ręku - podkreślił prok. Bartosz Kilian.
Ponadto zabezpieczono nagrania z monitoringu pokazujące trasę, którą Łukasz Litewka pokonał niedługo przed wypadkiem. Materiał filmowy oraz analiza wykazały, że poseł przez cały czas korzystał ze słuchawki i nie używał telefonu manualnie.
Wszystko wskazuje na to, że przez cały czas rozmawiał z użyciem słuchawki. Jechał prawidłowo i był trzeźwy - przekazał prokurator.
Według "Faktu" śledczy dysponują już billingami potwierdzającymi ostatnią rozmowę posła z przesłuchiwanym świadkiem. Przekazano również wyniki badań toksykologicznych Łukasza Litewki. U posła nie stwierdzono obecności alkoholu, był trzeźwy w chwili tragedii. Wyników badań toksykologicznych podejrzanego kierowcy jeszcze brakuje - panel analiz jest szeroko zakrojony.