Matka nieślubnego syna Krzysztofa Rutkowskiego chce pozwać jego żonę! "Jestem zmuszona"
Natasha Zych, była partnerka Krzysztofa Rutkowskiego i matka nieślubnego syna celebryty, jest oburzona słowami Mai Rutkowski, które padły w programie "Królowa przetrwania". Kobieta w najnowszej rozmowie z "Faktem" ujawniła, że zamierza pozwać żonę byłego partnera.
Maja Rutkowski w jednym z odcinków "Królowej przetrwania" nie szczędziła gorzkich słów o byłej partnerce Krzysztofa Rutkowskiego i jej synu, którego ojcem jest właśnie detektyw. Jakiś czas temu głośno było też o tym, że nastolatek zażądał od Krzysztofa odszkodowania.
Ma 15/16 lat, ale już wyzywa Krzysztofa i tylko chce kasy. 30 tysięcy złotych i pół miliona odszkodowania. Mówi, że Krzysztof jest nikim, no sorry bardzo. Niech się zapyta, kim jest jego matka - padło przed kamerami.
ZOBACZ TAKŻE: Maja Rutkowski wylicza w dżungli, ILE DZIECI ma Krzysztof: "Z CÓRKĄ spotkał się może dwa razy" (SPOILER)
Maja Rutkowski chwali się biżuterią od Krzysztofa: "2,5 MILIONA mam na sobie. Za to można kupić apartament, nie kawalerkę"
Celebrytka po upomnieniu przez koleżankę z programu niby próbowała ratować całą sytuację, twierdząc, że przecież "nie ma" pretensji, jednak szybko zaczęła opowiadać historie Rutkowskiego i matki nastolatka w niepochlebny sposób, uderzając w samą kobietę, czyli Natashę Zych.
Leżałam w szpitalu przez cztery miesiące, kiedy po sześciu latach mój mąż się dowiedział, że jest tatą. Po sześciu latach ta kobieta przyszła, bo zdradzała swojego partnera. Ten partner trafił do więzienia i wtedy wymyśliła, że Krzysztof Rutkowski stał się ojcem - mówiła Maja.
Była partnerka Rutkowskiego przerywa milczenie. Zapowiada pozew
Głos w sprawie zdecydowała się teraz zabrać sama zainteresowana. Natasha Zych jest oburzona słowami, które przed kamerami wypowiedziała Maja. Ekspartnerka detektywa w rozmowie z "Faktem" zapowiada pozew.
Wszystko, co ona powiedziała publicznie, jest nieprawdą. Ona po raz pierwszy i jedyny mnie publicznie zaatakowała. W tej sytuacji jestem zmuszona skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, ponieważ doszło do naruszenia moich dóbr osobistych oraz dóbr osobistych mojego syna - stwierdziła Zych.
Natasha Zych zaznaczyła, że ona nigdy nie wypowiadała się w niepochlebny sposób na temat obecnej rodzinki swojego byłego partnera. Kobieta ubolewa też, że jej syn nie ma kontaktu z biologicznym ojcem.
Ja nigdy nie atakowałam ani jej, ani jej dziecka, ani jej rodziny. Wręcz przeciwnie — cieszę się, że Krzysztof ma rodzinę. Nigdy w to nie ingerowałam. Szkoda tylko, że ona nie potrafi — skoro twierdzi, że latami wpływa się na ludzi — doprowadzić do tego, by Krzysztof miał dobre relacje ze wszystkimi swoimi dziećmi - tłumaczyła w rozmowie z "Faktem".
Myślicie, że Maja zareaguje?