Podczas rozprawy o alimenty ujawniono wysokość EMERYTURY Krzysztofa Rutkowskiego. Raczej nie uciuła z niej na złoty kajdan...
Krzysztof Rutkowski uwielbia kreować się na człowieka sukcesu epatującego drogimi fatałaszkami i błyszczącymi łańcuchami. To z pewnością zaskakująca postawa, zwłaszcza na tle innych emerytów, którzy pobierają zbliżone świadczenie. Okazuje się, że celebryta otrzymuje co miesiąc 3 tysiące złotych.
Jedną z niezmiennych w życiu Krzysztofa Rutkowskiego jest rozpieszczanie żony drogocennymi prezentami i kończącego w tym roku 13 lat syna, który odziedziczył po nim imię. Junior prawdopodobnie jako jedyne dziecko w swojej szkole podstawowej może już pochwalić się własną bryką - wartym ok. 200 tysięcy złotych BMW podarowanym mu z okazji pierwszej komunii. Nie jest tajemnicą, że były właściciel agencji detektywistycznej doczekał się też syna z nieformalnego związku z Natashą Zych, który może jedynie pomarzyć o takich luksusach.
Kobieta również zwróciła uwagę na epatowanie bogactwem przez ojca ich 17-letniego syna. Tak rażące wyróżnianie młodszego dziecka kosztem Aleksandra było jednym z przedstawionych przez nią argumentów w środowej rozprawie alimentacyjnej. Przypomnijmy, że zgodnie z decyzją sądu Krzysztof Rutkowski od teraz będzie musiał łożyć 3 tysiące zł miesięcznie na swojego pierworodnego - to o tysiąc złotych więcej niż dotychczas.
Krzysztof i Maja Rutkowscy w "Parometrze"
Krzysztof Rutkowski nie może pochwalić się imponującą emeryturą
Wizerunek 66-letniego bywalcy ścianek a jego wpływy to dwie zupełnie odrębne kwestie. Mężczyzna nieraz podkreślał, że jest na utrzymaniu swojej żony Mai i w zasadzie tylko tak można wytłumaczyć jego wystawne przyjęcia, posiadanie kolekcji drogocennych aut i garderoby wypełnionej ubraniami od największych projektantów. Gdyby miał na nią uzbierać ze swojej emerytury, starczyłoby mu maksymalnie na czapeczkę. I to po odłożeniu z kilku świadczeń.
Podczas rozprawy alimentacyjnej z matką nastolatka ustalono, że Krzysztof Rutkowski będzie płacić alimenty w wysokości jego emerytury. Oznacza to, że jego świadczenie wynosi 3 tysiące złotych. Kobieta w kpiący sposób skomentowała to na łamach "Faktu".
Po 30 latach pracy dorobił się emerytury w kwocie 3000 złotych. Pierwszą rozprawę mieliśmy ustaloną na luty 2025 r. i wówczas Krzysztof się nie stawił, tylko na kolejną rozprawę w maju, gdzie już był pełnoprawnym emerytem, więc mógł przed sądem mówić, że nie stać go na wyższe alimenty
W sądzie ustalono też, że na początku postępowania alimentacyjnego Rutkowski miał około 120 tysięcy złotych oszczędności, ale przeznaczył je na własne potrzeby. Obecnie wykazał, że posiada zaledwie 5 % tej kwoty.
Tata na medal?
ZOBACZ TEŻ: Maja Rutkowski wylicza w dżungli, ILE DZIECI ma Krzysztof: "Z CÓRKĄ spotkał się może dwa razy" (SPOILER)