Wygrał medal, ale za to wyznanie raczej go nie dostanie. Norweski biathlonista ze łzami w oczach PRZYZNAŁ SIĘ DO ZDRADY na WIZJI!
Sturla Holm Lægreid, norweski biathlonista, publicznie przyznał się do zdrady podczas wywiadu telewizyjnego. Swoistego "coming outu" dokonał chwilę po zdobyciu brązowego medalu na igrzyskach olimpijskich. "Nie mam nic do stracenia" - twierdził.
Trwają zimowe igrzyska olimpijskie, a w ręce sportowców trafiają kolejne medale. Tak było chociażby w przypadku norweskiego biatlonisty Sturli Holma Lægreida, który wywalczył sobie olimpijski brąz. Nie to budzi jednak największe emocje, bo za to, co potem ujawnił przed kamerą w wywiadzie na żywo, medalu już raczej nie dostanie.
Zobacz też: Adam i Izabela Małyszowie dokazują na igrzyskach olimpijskich. Fajnie się bawią? (ZDJĘCIA)
Norweski biatlonista przyznał się do zdrady
Po tym, jak już zdobył upragniony medal, Sturli rozmówił się z telewizją NRK. To zwykle moment, gdy zawodnicy cieszą się z sukcesu i dziękują bliskim, jednak tym razem stało się inaczej. 28-letni Norweg nieoczekiwanie ujawnił przed kamerą, że niedawno zdradził partnerkę i nie spodziewa się, aby ta zechciała teraz oglądać jego wyznanie.
Sześć miesięcy temu spotkałem miłość mojego życia, najpiękniejszą i najcieplejszą osobę na świecie. I trzy miesiące temu zrobiłem największy błąd w życiu i ją zdradziłem.
Zobacz także: Tyle Kacper Tomasiak zgarnie za srebrny medal Igrzysk Olimpijskich. Lista NAGRÓD jest długa
Gwiazdy, które przyznały się do zdrady. Było o tym głośno
Dla byłej partnerki sportowca nie jest to nowe wyznanie, bo miał jej o tym powiedzieć w cztery oczy już tydzień temu. Ta nie przyjęła jednak tak bolesnego aktu zniewagi ze zrozumieniem, więc za Sturlim, jak sam opisuje, "najgorszy tydzień w życiu". Podczas emocjonalnej przemowy w oczach medalisty pojawiły się łzy i łamał mu się głos.
Miałem w życiu złoty medal... Tylko jej chcę. Nie wiem, co chcę osiągnąć tą przemową, ale sport był dla mnie czymś zupełnie innym przez ostatnie dni. Marzę, żeby móc to dzielić właśnie z nią.
Jak mówi, jako sportowiec chce być wzorem dla innych, dlatego musi też umieć przyznać się do błędu.
Musisz umieć się przyznać, jeśli zrobisz coś, z czego nie jesteś dumny i skrzywdzisz osobę, którą tak bardzo kochasz. Nigdy nie wiesz, ile szans w życiu dostaniesz i obawiam się, że kolejnej szansy na prawdziwą miłość z nią już nie dostanę, ale jestem gotów zrobić wszystko. Jestem gotów spuścić taką bombę na antenie NRK, popełnić towarzyskie samobójstwo i zebrać za to hejt. Bo ona już mnie nienawidzi, ale mam nadzieję, że może to pomoże jej zrozumieć, jak bardzo ją kocham. Na pewno jeszcze próbuje przetrawić informację sprzed tygodnia, ale mam nadzieję na światełko w tunelu i że będzie jeszcze w stanie mnie pokochać. Zeszłej nocy pomyślałem, że spuszczę tę bombę... i zobaczymy, co się stanie. Nie mam nic do stracenia.
Na razie nie wiemy, czy i jak zareagowała była dziewczyna na jego słowa. A Wy co byście zrobili na jej miejscu?