Bryska padła OFIARĄ PRZEMOCY SEKSUALNEJ. "Musiałam mieszkać ze swoim oprawcą"

Bryska udzieliła wywiadu, w którym po raz pierwszy opowiedziała o traumach, jakich doświadczyła w przeszłości. Artystka wyznała, że cały czas przepracowuje dawne krzywdy.

Bryska opowiada o traumachBryska opowiada o traumach
Źródło zdjęć: © AKPA, YouTube

Bryska ma dopiero 25 lat, ale jej życiowe doświadczenie mogłoby sugerować, że przeżyła dużo, dużo więcej. Artystka ma na swoim koncie viralowe utwory, występy na wielu festiwalach, szczyty list radiowych przebojów i dwa długogrające albumy. Bryska nigdy nie kryła, że droga na szczyt dużo ją kosztowała. Jako nastolatka miała poważne zaburzenia odżywiania, a także - co wyznała w najnowszym wywiadzie dla Mateusza Szymkowiaka ze "Światem Gwiazd" - dwa razy próbowała targnąć się na życie.

Ja mam za sobą dwie takie próby. To były ciężkie momenty. Ile miałam lat? Pierwszy lat 14, później 15-16. Ja w ogóle bardzo dużo swoich nastoletnich lat nie pamiętam, ja mam dziurę w swoim życiorysie. Być może moja głowa to wyparła.

- przyznała Bryska. 

Bryska szczerze o problemach z pewnością siebie i noszeniu peruki: "Chciałam ukryć się przed ludźmi"

Bryska mówi, że padła ofiarą przemocy seksualnej

Artystka z trudem opowiadała o tej historii i widać było, że wciąż nosi w sobie wiele emocji. Bryska przyznała, że wciąż boryka się ze skutkami tamtej sytuacji, w której ktoś ją wykorzystał, naruszył jej cielesność i poczucie bezpieczeństwa.

Ja też bardzo dużo przeżyłam traum. [...] Jak już zaczęłam naprawiać swoją relację z ciałem, to przeżyłam bardzo duży moment graniczny, kiedy zostały przekroczone granice mojej cielesności. Bardzo ciężka rzecz. Tak jak zaburzenia odżywiania były dla mnie do przejścia, to był taki moment, kiedy straciłam coś, coś we mnie umarło

- przyznała. 

Artystka dodała, że znajdowała się wówczas w okropnym impasie - trwał lockdown, ona mieszkała w Londynie ze swoim oprawcą, nie mogła wrócić do domu. Przez dwa miesiące żyła z agresorem pod jednym dachem.

Nie chcę o tym mówić, bo ta osoba ma rodzinę, ale to w ogóle było poza domem rodzinnym. Ja mieszkałam wtedy w Londynie. No i najgorsze jest to, że ja później ze swoim oprawcą musiałam mieszkać, bo była pandemia. Przez dwa miesiące pod jednym dachem, bo była pandemia.

Bryska dodała, że nie uzyskała pomocy, a jej bliscy dowiedzieli się o całym tym zajściu po czasie.

Niestety w Anglii jest tak, że czasami jeśli nie jesteś Brytyjczykiem, nie odstaniesz takiej pomocy, jaką powinieneś dostać. Po prostu zostało to zamiecione pod dywan. [...] Jedyna osoba, która o tym wiedziała, to była moja mama. Mój tata dowiedział się dopiero po moim powrocie do domu [...] Publicznie to jest chyba pierwszy raz, kiedy o tym mówię.

Artystka przyznała, że cały czas pracuje nad sobą i swoimi traumami. Podkreśliła, że cały czas jest w terapii i jak to ważne, by z niej nie rezygnować. Nawet jeśli pierwszy terapeuta okaże się "jak naleśnik - pierwszy do wywalenia".

Bryska
Bryska © Instagram
Bryska
Bryska © Instagram
Bryska
Bryska © Instagram
Bryska
Bryska © YouTube
Bryska
Bryska © YouTube
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą