Maja Ostaszewska broni praw zwierząt, a przy okazji reklamuje SKÓRZANE produkty. "Za ile złotych zmienia pani poglądy?"
Maja Ostaszewska, kojarzona z działalnością na rzecz praw zwierząt, została twarzą kampanii marki specjalizującej się w produkcji skórzanego obuwia i akcesoriów, co wywołało prawdziwą burzę w internecie.
Maja Ostaszewska od lat funkcjonuje w polskim show-biznesie nie tylko jako aktorka, ale też jako jedna z najbardziej konsekwentnych "stałych bywalczyń" debat społecznych i protestów. Gdzie pojawia się gorący temat - tam często pojawia się i ona.
Szczególnie mocno dała się poznać jako głos w sprawach praw zwierząt. Głośno sprzeciwiała się sprzedaży żywych karpi w okresie świątecznym, apelując o zmianę wieloletnich zwyczajów zakupowych i zachęcając do bojkotu części sieci handlowych. Nie mniej wyraźnie zabierała głos w sprawie odstrzału dzików, kwestionując argumentację opartą o walkę z ASF oraz wspierała różne inicjatywy proekologiczne, które zwracały uwagę na skutki zmian klimatycznych. Otwarte prezentowanie poglądów doprowadziło do utraty jednej ze współprac biznesowych.
Straciłam kontrakt reklamowy przez swoje zaangażowanie społeczne - nie jeden. (...) To było przykre. Poczułam się nieco zażenowana. Wydawało mi się, że to jest bardzo nie w porządku. Zwłaszcza, że osoby, które mi zakomunikowały tę decyzję, twierdziły, że prywatnie podzielają moje poglądy
Maja Ostaszewska: "Musimy w tym kraju walczyć o wolność słowa"
Na początku maja dołączyła do ogólnopolskich protestów pod hasłem "Mamy dość", ponownie skupiając się na kwestii ochrony zwierząt i komentując decyzje polityczne, które - jej zdaniem - nie uwzględniają ich dobra.
Projekt został zawetowany przez prezydenta. Rozbija się o kojce i ich rozmiary. Wszystkim zawsze przypominam, że nikt nie był zmuszony do stawiania żadnych kojców, bo ktoś, kto traktuje psa jak przyjaciela, nie potrzebuje żadnego kojca. Pies może sobie biegać wokół domu. Te wymiary służyły tylko temu, żeby zwierzęta w kojcach miały minimum do przetrwania
Maja Ostaszewska twarzą Gino Rossi. Internauci wytykają jej hipokryzję
W tym samym czasie ruszyła kampania reklamowa marki Gino Rossi z udziałem Mai Ostaszewskiej. Można zapytać - co w tym zaskakującego? Otóż to, że Gino Rossi jak czytamy to: "To polska marka modowa założona w 1992 roku w Słupsku. Jej nazwa pochodzi od imienia włoskiego współzałożyciela - Gino Rossiego. Marka słynie z wysokiej jakości obuwia i galanterii skórzanej, inspirowanej trendami i ponadczasową klasyką".
Zwolennicy aktorki mogą wskazywać, że w ofercie pojawiają się także materiały syntetyczne albo że sama Ostaszewska promuje jedynie wybrane elementy kolekcji. Problem w tym, że jako ambasadorka marki firmuje swoim wizerunkiem całe portfolio producenta. W efekcie coraz trudniej oddzielić obraz aktywistki od logotypu firmy, której działalność od lat opiera się na obróbce skóry. Co więcej, na jednym ze zdjęć aktorka występuje w skórzanym obuwiu.
ZOBACZ: Maja Ostaszewska wspiera strajk nauczycieli. Internauta: "Jest coś, czego Pani nie popiera?"
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać - w komentarzach na Instagramie pojawiły się głosy zarzucające jej hipokryzję. Niektóre z nich zaczęły błyskawicznie znikać. Kilka z nich udało nam się jednak wyłapać.
Czy ta pani nie walczyła czasem w obronie zwierząt? A teraz reklamuje skórzane produkty? Jak dla mnie za****ta akcja z obsadą modelki. Szkoda tylko, że kwota nie jest powszechnie znana, to wiedzielibyśmy za ile można kupić twarz obrońcy wszystkiego, w szczególności zwierząt; Uwielbiam wasze skórzane obuwie. Skóra naturalna to gwarancja jakości na lata, a przy okazji mam pytanie do pani Mai - pani Maju, za ile złotych zmienia pani poglądy i śpi z czystym sumieniem? Ja jestem wielkim fanem obuwia skórzanego, bo stawiam na wygodę i jakość, ale Pani chyba przedstawiała do tej pory inne poglądy na te tematy. Czy teraz nie wygląda to jak hipokryzja? Serio, obrończyni praw zwierząt reprezentuje firmę robiącą buty ze skóry? Przecież nie można zabijać karpi. Myślę, że z wyborem ambasadorki to się średnio, o ile nie fatalnie, postaraliście; Fajna antyreklama; Pani Maja Ostaszewski broniąca dzików ambasadorką skórzanych butów i torebek. Co za hipokryzja - czytamy.
Do tej pory aktorka nie odniosła się do całej sytuacji. Próbowaliśmy również skontaktować się z jej menedżerem, jednak do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.