Znani przyjaciele Bożeny Dykiel NIE MOGLI POWSTRZYMAĆ ŁEZ w "Dzień Dobry TVN": "To była relacja jak babci z wnuczką"
W piątek rano media obiegły smutne wieści o śmierci Bożeny Dykiel. Dzień później w studiu "Dzień Dobry TVN" pojawili się jej znani przyjaciele, aby podzielić się wspomnieniami o zmarłej aktorce. Polały się łzy.
W piątek 13 lutego media obiegły wieści o śmierci Bożeny Dykiel. Aktorka odeszła w wieku 77 lat. Smutną informację przekazał ks. Andrzej Luter, wkrótce potwierdziła to również stacja TVN, z którą ta współpracowała przy serialu "Na Wspólnej".
Znani przyjaciele wspominają Bożenę Dykiel
Z żałobą po Dykiel mierzą się teraz nie tylko bliscy, ale także jej znani przyjaciele. Wcześniej głos zabrali Artur Barciś i Anna Guzik, którzy wspominali aktorkę w poruszających słowach w "Uwadze! TVN". W sobotę z kolei redakcja "Dzień Dobry TVN" zaprosiła do siebie czwórkę artystów, którzy mieli okazję pracować z Bożeną na różnych etapach życia.
W studiu pojawili się Maria Gładkowska, Sylwia Gliwa, Mieczysław Hryniewicz i Julia Chatys. Po emisji materiału redakcyjnego goście po kolei zabierali głos, jednak było widać, że emocje po odejściu aktorki wciąż są żywe. W końcu ostatnia z wymienionych nie wytrzymała i gdy nadeszła jej kolej, zalała się łzami na antenie.
Ja nie mam babci i nigdy nie miałam, więc to była dla mnie właśnie taka relacja babci z wnuczką. Zawsze się pytała, czy wszystko jest w porządku, czy na pewno sobie radzę, zawsze mi mówiła, że nie mogę sobie pozwolić nikomu w kaszę dmuchać, że zawsze muszę pamiętać, co jest ważne i zawsze kierować się sercem. Jak przyszłam pierwszy raz na plan, to powiedziała: "Witaj w rodzinie Jula", to też było ważne, miałam 15-16 lat i "core" całej rodziny, i pani Bożenka, i Mieciu, mnie przyjął
Bożena Dykiel nie żyje. Kultowa aktorka miała 77 lat
Emocje udzieliły się również Marii Gładkowskiej, która miała okazję grać z Dykiel w "Wyjściu awaryjnym". Panie znały się także prywatnie, więc nic dziwnego, że odejście serdecznej koleżanki było dla niej ogromnym ciosem. Podczas wypowiedzi również jej łamał się głos, a w oczach pojawiły się łzy.
Zagrałyśmy razem w "Wyjściu awaryjnym", ale nie był to pierwszy nasz kontakt. Nasza znajomość opierała się głównie na życiu prywatnym, nasze dzieci dorastały razem. Kiedy ja pracowałam, mój syn był z Marysią Bożenki i na odwrót. Nasi mężowie znali się i przyjaźnili, pracowali też razem. To była przyjaciółka od serca, ale nie tylko. To była relacja rodzinna, dla mnie Bożenka - nie chcę mówić była - jest rodziną i jej dzieci są mi bardzo bliskie.
Aktorka podkreśliła, że Bożena zawsze podchodziła z sercem do drugiego człowieka.
Bożenka wszystko robiła na 100 procent, jak rozmawiała z drugim człowiekiem, to była tylko z tym człowiekiem. Ona dawała mu swoją obecność, uwagę, serce. Była i przyjacielem, i radą. Każdy, kto był u niej w domu kiedykolwiek, ona otulała go troską i opieką. Była wspaniałym, cudownym człowiekiem.