TYLKO NA PUDELKU: Pajączkowska przegrała w sądzie z Adamczykiem, ale twierdzi, że wyrok nie jest prawomocny. Sprawdziliśmy
Karolina Pajączkowska, skazana za pomówienie Michała Adamczyka, twierdzi, że wyrok sądu nie jest prawomocny. Pudelek postanowił zweryfikować te informacje w sądzie i okazało się, że dziennikarka mija się z prawdą.
W piątek ujawniono, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał Karolinę Pajączkowską winną pomówienia Michała Adamczyka. Sprawa dotyczyła wpisów w mediach społecznościowych, w których zarzucała mu m.in. mobbing, poniżanie oraz szantaż. Według ustaleń sądu oskarżenia te miały być bezpodstawne, a ich publikacja mogła negatywnie wpłynąć na zawodową reputację Adamczyka.
Karolina Pajączkowska zamierza wrócić na ukraiński front
W tle konfliktu pojawia się również wątek odejścia Pajączkowskiej z TVP. Dziennikarka twierdziła, że decyzja była efektem działań jej przełożonego, jednak sąd miał ocenić, że publiczne formułowanie takich zarzutów mogło naruszać jego zaufanie zawodowe - co w branży medialnej ma szczególne znaczenie.
16 kwietnia zapadł wyrok. Sąd uznał, że Pajączkowska jest winna i nałożył na nią karę grzywny w wysokości 5 tys. zł, a także obowiązek zwrotu kosztów postępowania w kwocie 4 tys. zł.
Wyrok sądu został opublikowany w nagraniu zamieszczonym na Kanale TAK! na YouTube. Jego twórcami są Michał Karnowski, Michał Adamczyk i Marcin Tulicki.
Oskarżoną Karolinę Pajaczkowską-Walendzik uznaje za winną popełnienia zarzuconego jej czynu (...), wymierza jej karę grzywny w ilości 100 (stu) stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 50 (pięćdziesięciu) złotych
W swoim oświadczeniu na platformie "X" dziennikarka przekonywała, że orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, ponieważ - jak tłumaczyła - nie odebrała zawiadomienia z uwagi na pobyt i pracę za granicą. Zapowiedziała, że wraz z pełnomocnikiem zamierza złożyć odwołanie. W kolejnych wpisach zasugerowała natomiast, że… sąd próbuje ją uciszyć.
Wczoraj zrozumiałam, że walka o sprawiedliwość jest trudniejsza, niż mi się wydawało. Pomimo dowodów świadczących na moją korzyść, sąd postanowił mnie uciszyć. Sędzia uznał, że nagrywanie spotkań służbowych przez szefa, pozbawianie dyżurów, szantaż i obniżenie mojej pensji o 70 proc. nie są mobbingiem. Będę walczyć dalej. W czerwcu kolejna rozprawa.
Sąd potwierdza: Wyrok w sprawie Pajączkowskiej jest prawomocny
Pudelek zwrócił się do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z prośbą o wyjaśnienie, czy wyrok w sprawie Adamczyk–Pajączkowska jest prawomocny.
Uprzejmie informuję, iż w przedmiotowej sprawie wyrok zapadł w dniu 16 kwietnia 2026 roku. Wyrok w chwili obecnej jest prawomocny, aczkolwiek do akt sprawy wpłynął wniosek o przywrócenie terminu do sporządzenia uzasadnienia, który jest procedowany
Jak należy to rozumieć? Sąd wydał wyrok 16 kwietnia 2026 roku i jest on prawomocny, czyli co do zasady nie można się od niego normalnie odwołać, ponieważ upłynęły terminy lub nie zostały wykorzystane. Mimo to złożono wniosek o przywrócenie terminu na sporządzenie uzasadnienia wyroku. Sąd obecnie go rozpatruje. Uzasadnienie nie zmienia wyroku, ale jest kluczowe, bo pokazuje, dlaczego sąd tak zdecydował, pozwala ocenić, czy były błędy w sprawie i jest podstawa do złożenia apelacji albo innych środków zaskarżenia, jeśli są dopuszczalne.
W skrócie: Karolina Pajączkowska usłyszała prawomocny wyrok.