Agata Młynarska o gwiazdach LANSUJĄCYCH się na WOŚP: "Jeżeli przy okazji robimy coś, dzięki czemu dobro może zaistnieć, to ma to głęboki sens" (WIDEO)
Agata Młynarska pojawiła się na finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dziennikarka opowiedziała o swojej historii z WOŚP. Zdradziła też, co sądzi na temat komentarzy, że gwiazdy pomagają dla lansu.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy działa już od ponad trzech dekad i uchodzi za jedną z najbardziej rozpoznawalnych inicjatyw charytatywnych w Polsce. Za nami 34. finał słynnej akcji. Tym razem zebrane środki przeznaczone zostaną na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.
ZOBACZ TAKŻE: Polonez z Musiałem, rakieta i ręcznik Świątek, nocowanka z Wieniawą - oto najciekawsze i NAJDROŻSZE aukcje gwiazd na WOŚP
Na tegorocznym finale WOŚP w Warszawie pojawiła się m.in. Agata Młynarska. Podczas rozmowy z Pudelkiem dziennikarka opowiedziała o swojej historii z akcją. Okazuje się, że to bardzo ważna część jej życia.
To się zaczęło podczas programu "Róbta, co chceta", który robiłam z Jurkiem w telewizyjnej dwójce. Podczas tego programu powstała idea finału. Ja z finałem jestem, zanim się narodził. Od pierwszego programu do dzisiaj. To jest historia mojego życia
W sieci nie brakuje komentarzy, że znani i lubiani angażują się w pomoc dla lansu. Jak do takich złośliwości pochodzi Agata Młynarska?
Ja to zawsze słyszę. (...) Pomaganie ma sens. Tak, będą gadać, to jest wpisane w część naszej pracy. Ja zawsze słyszałam, że osoby, które występują w telewizji, mają parcie na szkło. A na co mają mieć parcie? Na skalpel jak chirurg czy na buty jak szewc? To jest wpisane w część naszej pracy, to jest normalne. Ale jeżeli przy okazji robimy coś, że dobro jakoś może zaistnieć, to ma to głęboki sens
W rozmowie z Pudelkiem Agata Młynarska zdradziła również, co zdecydowała się w tym roku ofiarować na licytację. Wspomniał także o schroniskach. Całą rozmowę znajdziesz w powyższym materiale wideo.