Jeszcze do niedawna diament kojarzył się głównie z czymś bardzo drogim, niedostępnym i zarezerwowanym wyłącznie na "ważne okazje" albo bezpieczną lokatę kapitału. Dziś wszystko się zmienia. Na popularności zyskują diamenty laboratoryjne, które wyglądają dokładnie tak samo jak naturalne. Są identyczne pod względem chemicznym, fizycznym i wizualnym, ale powstają w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych.
Największa różnica? Cena. Biżuteria z diamentami laboratoryjnymi potrafi być nawet o ponad 50 procent tańsza od tej z naturalnymi kamieniami. Wszystko zależy od wielkości i koloru diamentu, jednak dla młodych klientów to często argument nie do przecenienia.
Dzięki temu diament przestaje być marzeniem "na kiedyś", a staje się dostępny tu i teraz — jako pierścionek zaręczynowy, kolczyki czy po prostu prezent dla samej siebie. Dla porównania: pierścionek z jednokaratowym diamentem laboratoryjnym w kolekcji Zozo kosztuje około 8500 zł, podczas gdy podobny model z naturalnym kamieniem to wydatek rzędu 30 tysięcy złotych.
Czy diamenty laboratoryjne to tylko chwilowa moda? Wszystko wskazuje na to, że trend zostanie z nami na dłużej — szczególnie w czasach, gdy liczy się nie tylko prestiż, ale też świadome i rozsądne podejście do luksusu.
Kolekcję z diamentami laboratoryjnymi lub naturalnymi można zobaczyć na www.zozodesign.pl oraz w butiku marki przy ul. Mokotowskiej 63 w Warszawie. Zozo to przede wszystkim pracownia, gdzie biżuteria powstaje od podstaw – wykonywana jest ręcznie przez wykwalifikowanych rzemieślników. Marka ma dwie linie: Zozo Jewellery – biżuteria modowa, diamenty laboratoryjne i Zozo Luxury – biżuteria z kamieniami szlachetnymi. Oprócz wzornictwa Zuzanny, w Viproomie ZoZo możecie również zaprojektować własne modele, poczuć atmosferę luksusu, na chwilę wejść w świat jubilerskiego designu i nosić unikatową biżuterię, jakiej nikt nie ma.