Agnieszka Hyży pozuje z SYNAMI Grzegorza, świętując... Dzień Bliźniaków. "PRZEROŚLI MNIE" (FOTO)
Agnieszka Hyży podzieliła się na InstaStories wyjątkowym zdjęciem z synami męża, Grzegorza Hyżego. Z okazji Dnia Bliźniaków zapozowali razem tyłem do obiektywu, a prezenterka przyznała, że chłopcy, których poznała jako dwulatków, dziś już ją przerośli. Uroczo?
Na InstaStories Agnieszka Hyży opublikowała kadr, na którym stoi tyłem do obiektywu między dwoma nastoletnimi synami Grzegorza Hyżego. Twarzy chłopców nie widać, ale uwagę od razu zwraca jedno: obaj są już wyżsi od prezenterki.
"19 maja. DZIEŃ BLIŹNIAKÓW. Gdy ich poznałam, mieli 2 lata. 12 lat później... przerośli mnie" - napisała Agnieszka.
Agnieszka Hyży mówi o kulisach ślubu Cichopek i Kurzajewskiego. Goście usłyszeli prośbę od pary młodej
Agnieszka Hyży pokazała rzadki kadr z pasierbami
To dość rzadki, a jednocześnie bardzo ważny rodzinny kadr. Grzegorz Hyży ma dwóch synów, Wiktora i Alexandra, ze związku z Mają Hyży. Agnieszka z poprzedniego małżeństwa ma córkę Martę, a z Grzegorzem wychowuje syna Leona. Para od lat tworzy więc rodzinę patchworkową, o której prezenterka mówi coraz bardziej otwarcie.
Zresztą to nie pierwszy raz, gdy Hyży publicznie wspomina o synach męża. 1 marca, z okazji ich 14. urodzin, opublikowała zdjęcia Grzegorza z chłopcami wykonane w Chicago.
"Pod kultowym domem Kevina kończy się dzieciństwo, a zaczyna coś zupełnie nowego" - pisała wtedy, dodając: "Właśnie skończyli 14 lat. HAPPY BIRTHDAY, Boys".
W dalszej części wpisu podkreślała, że od blisko dwunastu lat patrzy, jak rosną, zmieniają się i z małych chłopców stają się "duzi".
Zobacz również: Agnieszka Hyży szczerze o relacjach z TEŚCIOWYMI: "Nie zawsze było kolorowo i różowo"
Patchworkowa rodzina Hyżych
Kilka miesięcy temu prezenterka bardzo szczerze opowiadała o trudach roli macochy. Przyznała, że po publikacji wpisu z okazji urodzin chłopców dostała mnóstwo wiadomości od kobiet żyjących w patchworkowych rodzinach.
"To nie dzieci wniosły problemy w wasze życie. Najczęściej to dorośli" - tłumaczyła Hyży, podkreślając, że jej samej także zdarzało się popełniać błędy. Prezenterka nie udawała, że od początku wszystko wyglądało idealnie.
"Ile razy sama powiedziałam o jedno słowo za dużo. Ile razy niepotrzebnie skupiłam się na dzieciach, upatrując w nich problemu czy winy. Wstydzę się tego" - pisała, dodając, że zrozumienie tej sytuacji przyszło z czasem i z pomocą "mądrzejszych" od niej.
"Patchworkowe układy są ultratrudne. Pytanie: "Czy można pokochać czyjeś dzieci?" wraca bardzo często. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo każda sytuacja jest inna i każdy człowiek jest inny" - zaznaczyła Hyży w dalszych przemyśleniach.
Zobacz także: Agnieszka Hyży zapytana o relację z Mają Hyży: "Proszę... CZUJCIE SATYSFAKCJĘ". Dobrze wybrnęła?
Doceniacie szczerość?