Agnieszka Hyży szczerze o relacjach z TEŚCIOWYMI: "Nie zawsze było kolorowo i różowo"
W jednym z najnowszych wpisów na Instagramie Agnieszka Hyży poruszyła temat relacji z teściowymi - jak przyznała, miała ich dwie i nie zawsze układało się między nimi idealnie. "Ale też nigdy nie było wojny" - zapewnia.
Agnieszka Hyży jest szczęśliwą żoną piosenkarza Grzegorza Hyżego, z którym sprawia wrażenie zgranej i dobrze rozumiejącej się pary. Wcześniej była jednak mężatką - w 2011 roku wyszła za Mikołaja Wita, kierownika produkcji w Polsacie, którego poznała właśnie dzięki pracy w stacji. Para pobrała się w sanktuarium w Białej Rawskiej, a wesele odbyło się w hotelu pod Rawą Mazowiecką w gronie przyjaciół i osób ze świata mediów.
Małżeństwo doczekało się córki Marty, która urodziła się w 2013 roku, jednak związek nie przetrwał próby czasu - para rozwiodła się w 2014 roku. Mimo rozstania Agnieszka podkreśla, że utrzymuje z byłym mężem dobre relacje.
Potrafiliśmy stanąć ponadto wszystko i nigdy nie spotkaliśmy się na sali sądowej. U prawnika byliśmy raz, jak ustalaliśmy kwestię rozwodu. Notabene mieliśmy tę samą kancelarię, która nas rozwodziła
Agnieszka Hyży mówi o kulisach ślubu Cichopek i Kurzajewskiego. Goście usłyszeli prośbę od pary młodej
Agnieszka Hyży o relacjach z teściowymi
Hyży w jednym z ostatnich wpisów na Instagramie przyznała, że w swoim życiu miała już dwie teściowe i żartobliwie dodała, że nie chciałaby kolejnej. Jednocześnie podkreśliła, że nie chodzi o żarty o stereotypowych relacjach z teściowymi.
Nie zawsze było kolorowo i różowo. Bo życie tak po prostu nie wygląda. Ale też nigdy nie było wojny. Czasem po prostu bywało ciszej i każda trochę w sobie i ze swoim kawałkiem emocji
W dalszej części wpisu podkreśliła, że jej życie ma dziś charakter patchworkowy, a w jej rodzinnej historii pojawia się wiele kobiecych ról - teściowych, babć i osób, które mimo zmian w życiu prywatnym wciąż pozostają emocjonalnie blisko. Oddzielny fragment poświęciła byłej teściowej.
I nawet ta, która formalnie nie jest już częścią mojego życia, potrafi nadal w tej roli być obecna. Choć pewnie łatwo nie było. A jednak potrafi podać rękę czy uściskać. Przynieść prezent pod choinkę. I uwaga … nie tylko dla mnie, ale też dla mojej nowej rodziny. Być ponad tym wszystkim, co przecież bywa trudne, niezręczne, czasem bolesne
ZOBACZ: Agnieszka Hyży OBURZONA pytaniem o planowanie dzieci. "NIE KAŻCIE KOBIECIE ROZBIERAĆ SIĘ NA RYNKU"
Szczególnie ciepło napisała również o obecnej teściowej, czyli matce Grzegorza Hyżego. Jak podkreśla, od ponad dekady odgrywa ona ważną rolę w ich życiu rodzinnym.
Przyjęła mnie z tym moim bagażem, bez pytań… nawet jeśli miała je w głowie czy sercu. Czasem mam też wrażenie, że to właśnie teściowe wiedzą o rodzinie coś, czego my jeszcze nie wiemy
Fajna z nich rodzinka?