Po tym jak dom Andziaks oraz jej sklep Twinkle Candle zostały obrzucone sztucznymi fekaliami, influencerka wpadła w prawdziwy szał. Odgrażała się aktywistom i zapowiedziała pozwy oraz podjęcie wszelkich kroków prawnych wobec osób, które naruszyły jej własność i prywatność. Tak, jakby sama nie dostarczała wszelkich dowodów na to, gdzie dokładnie mieszka.
Atak Ruchu Klimatycznego Jazda! był jednak dopiero początkiem jej problemów - ich "wyczyn" otworzył prawdziwą puszkę Pandory. I tak, o ile nad sensem symbolicznego skąpania samozwańczej "królowej konsumpcjonizmu" w odchodach można dywagować, tak hejty i groźby wysyłane do Andziaks należy ocenić jednoznacznie jako kompletnie amoralne. Nawet, jeśli ktoś jest zagorzałym zwolennikiem hasła "eat the rich".
Pośród tego wszystkiego, gdzieś między zacietrzewionym "Za****dalaj jełopie do roboty!" rzuconym do aktywisty Jazdy! przez Andziaks a atakiem na inne przybytki celebrytów (restaurację Kuby Wojewódzkiego, franczyzę kebabu Filipa Chajzera), na TikToku odezwała się rzekoma sąsiadka influencerki.
Użytkowniczka o nicku @karima_andre pożaliła się, jak wygląda mieszkanie niedaleko Andziaks. Opowiedziała m.in. o tym, że zimą dom Trochonowiczów świeci się z odległości 500 metrów, chodnik regularnie jest zawalany paletami z paczkami PR, a kiedy do celebrytki przyjeżdżają znajomi, ogólnodostępny chodnik zamienia się w parking. Dziewczyna swoje opowieści podparła dowodami w postaci zdjęć. TikTok jednak bardzo szybko zniknął z platformy. Ciekawe, dlaczego?
WIDEOSklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!
Andziaks zaprzecza, że "sąsiadka" mieszka koło niej na Wilanowie
Influencerka postanowiła sprostować całą sytuację. W przesłanej nam wiadomości Andziaks stwierdziła, że tiktokerka nie jest jej sąsiadką i zarzuciła dziewczynie, że "chce na cudzej krzywdzie zbudować sobie zasięgi".
Żadne paczki nie stoją na chodniku, aktywiści nie oblewają okolicy, tylko mój dom i absolutnie nie było sytuacji, żeby po tej całej akcji przyjeżdżały osoby, przez które nie dało się przejechać, nikogo nie było. Dziewczyna ewidentnie jest po stronie tych popaprańców i chce sobie na cudzej krzywdzie zasięgi zbudować
Opcji jest więc kilka. Albo kłamie @karima_andre, albo Andziaks. Być może dziewczyny inaczej klasyfikują termin "sąsiadka" - u jednej dotyczy on osób, z którymi mieszka się drzwi w drzwi, u drugiej tych z jednego osiedla...
Jak sądzicie - czy to faktycznie @karima_andre spróbowała się wybić na aferce Andziaks (niezbyt mądre), czy to Andziaks usiłuje uciszyć niewygodny głos w sprawie?