W ubiegłym tygodniu media obiegły informacje o kontrowersyjnej akcji ruchu klimatycznego "Jazda!", którego członkowie obrali za cel Małgorzatę Rozenek-Majdan oraz Andziaks. Aktywiści oblali sztucznymi odchodami drzwi butiku należącego do celebrytki, a także sklep youtuberki i jej willę. Swoje działania tłumaczyli sprzeciwem wobec - jak twierdzą - antyspołecznej działalności obu kobiet oraz ich wpływu na pogłębiający się kryzys klimatyczny.
WIDEOSklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!
Do incydentu w sklepie Andziaks doszło w obecności jej mamy, Agnieszki Kurowskiej. Kobieta stanęła oko w oko z aktywistami, a w trakcie zajścia połączyła się z córką za pomocą wideorozmowy. W stronę protestujących padły ostre słowa. Zapowiedziano również kroki prawne.
Głos w sprawie zabrała również Małgorzata Rozenek-Majdan. Celebrytka opublikowała oświadczenie, w którym przyznała, że rozumie prawo do wyrażania sprzeciwu i organizowania protestów, jednak - jak podkreśliła - nie powinny one odbywać się kosztem przekraczania granic i naruszania cudzej własności.
ZOBACZ: Tak po ataku "ODCHODAMI" wyglądają teraz butik Małgorzaty Rozenek Majdan i willa Andziaks (ZDJĘCIA)
Ekspertka ocenia reakcję Andziaks i Rozenek-Majdan
Barbara Krysztofczyk, ekspertka ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej, która na co dzień doradza gwiazdom, biznesmenom oraz politykom, w rozmowie z Pudelkiem pochwaliła Rozenek-Majdan za sposób, w jaki zareagowała na całą sytuację.
O ile z oświadczenia Małgorzaty Rozenek-Majdan można się wiele nauczyć i przełożyć na świat biznesu, o tyle nagranie i komunikacja Andziaks jest przykładem bardzo impulsywnej, egocentrycznej reakcji, która w świecie influencerów jakoś tam ujdzie - ale na 100% nie sprawdziłaby się w biznesie
Dlaczego reakcja Andziaks nie była najlepsza? Ekspertka punktuje błędy, które w komentarzach zauważa zresztą wielu Pudelkowiczów. Wydaje się bowiem, że Angelika zapomniała, że w życiu miała troszkę łatwiej. A w swoich wypowiedziach młoda milionerka skupiła się wyłącznie na sobie, swoich "krzywdach" i żalu.
Po pierwsze, youtuberka, w przeciwieństwie do Rozenek-Majdan, snuje swoje wypowiedzi wokół własnej krzywdy. Tam wszędzie "czuć Wielkanoc" - bo ciągle tylko "ja, ja, ja, ja". Mówi o tym, jak to ONA doszła do wszystkiego sama, jak to ONA nie przejmuje się oceną innych, jak to ONA dostawała pogróżki, ONA wychowywała się w trudnych warunkach, bo na oczach wszystkich… Zwłaszcza to dojście do wszystkiego samej i trudna młodość przez wielu internautów, którzy nie mają w zawodowym portfolio zamożnych rodziców, może być odczytywane jako oderwanie od rzeczywistości - a to z kolei będzie budować tylko większy dystans pomiędzy influencerką a internautami. Podobnie nazywanie atakujących "popaprańcami" nie jest działaniem, które radziłabym kopiować… W sytuacji kryzysowej ludzie lubią szukać winnych, lubią szukać "tych złych". A jak rozpoznać "złego" w serialu czy w książce? Otóż zły atakuje innych. Podobnie jest w obrazku kryzysowym - jeśli atakujesz, wiele osób oceni Cię jako "złego"`
Choć ekspertka punktuje błędy w komunikacji Andziaks, jednocześnie zauważa, że influencerka może wyjść z tej sytuacji bez większego uszczerbku na wizerunku.
Jest tu jednak jeden ciekawy haczyk… Pomimo wszystkich tych błędów nie sądzę, by reakcja Andziaks w jakikolwiek sposób zagroziła jej wizerunkowi. Dlaczego? Bo marki osobiste, podobnie jak marki komercyjne, mają swoje "światy". I w każdym z tych światów wolno trochę coś innego
Zdaniem ekspertki kluczowe znaczenie ma to, jaką markę osobistą przez lata zbudowała dana osoba. W przypadku Małgorzaty Rozenek-Majdan jej komunikacja po akcji aktywistów idealnie wpisuje się w wizerunek, który konsekwentnie rozwija.
Jeśli widzimy świat Małgorzaty Rozenek, to ona od jakiegoś czasu stara się prowadzić strategię dwutorową: z jednej strony supercelebrytka prowadząca reality show, wydająca książki, wyjątkowo otwarcie pokazująca rodzinę i życie prywatne, a z drugiej kobieta biznesu, z klasą i poważnym zaangażowaniem społecznym, występująca w Sejmie, Komisji Europejskiej, biorąca udział w kluczowych dyskusjach o in vitro i prawach zwierząt. Jej oświadczenie pochodzi z tego drugiego nurtu i pasuje idealnie
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku Andziaks. Ekspertka zauważa, że influencerka funkcjonuje w innym świecie komunikacyjnym, a jej odbiorcy mają wobec niej zupełnie inne oczekiwania. To sprawia, że reakcja, która u innej gwiazdy mogłaby wywołać zaskoczenie, w jej przypadku nie musi być odebrana jako błąd.
Tymczasem świat marki Andziaks leży na zupełnie innych wodach. Bardziej chaotycznych, wzburzonych, krzykliwych. Ona jest młodsza, mniej dojrzale prowadzi swój wizerunek i też inaczej zbudowała drogę do popularności. Paradoksalnie jej obecna komunikacja nie jest więc niczym zaskakującym czy nietypowym. Bo każdy z widzów ma takie oczekiwania wobec celebrytów, jakie uważa za adekwatne do świata ich marki. Wyobraźmy sobie, że podobne nagranie wrzuciłaby do sieci Martyna Wojciechowska. Wszyscy byliby zaskoczeni i zdziwieni przesadnie emocjonalną reakcją. Tymczasem ten materiał w wykonaniu Andziaks nie szokuje, nawet nie dziwi. Taki poziom impulsywności mieści się po prostu w tym, czego jej odbiorcy spodziewają się po jej marce
Zgadzacie się z nią?