W ostatnio udzielonym wywiadzie Brad Pitt otworzył się nieco na temat życia prywatnego. Gwiazdor Hollywood nieoczekiwanie ujawnił, że porzucił abstynencję. Podczas rozmowy dla magazynu "Esquire" 62-latek zaproponował dziennikarzowi lampkę wina, po czym rozbawiony przyznał, że powrócił do starych alkoholowych nawyków. Zapewnił wprawdzie, że tym razem zachowuje pełną kontrolę i popija jedynie "profesjonalnie" po kilka kieliszków, jednak samo wyznanie natychmiast wywołało lawinę komentarzy w sieci.
(...) Przez siedem lat byłem trzeźwy, a potem znów zacząłem pić. Ale w bardziej umiarkowany sposób. Kilka razy zbytnio sobie pofolgowałem i stwierdziłem, że właściwie to mi nie służy. Nie piję w dużych ilościach. (...) Cóż... mogę wypić kilka. Ale nie mogę dużo. Muszę podchodzić do tego profesjonalnie - tłumaczył.
W artykule na temat aktora napisano też:
Zresztą teraz lubi poranki, a piękny poranek można przegapić, jeśli poprzedniego wieczoru wypije się za dużo - wtedy dzień nie jest już tak ciekawy. Poranki są interesujące i nie chce, by kolejne z nich mijały mu niezauważenie - czytamy.
WIDEOIzabella Miko wspomina początki w Hollywood, niemoralne propozycje i medialne związki
Angelina Jolie komentuje powrót Brada Pitta do picia
Informacja o powrocie Pitta do kieliszka szybko dotarła do Angeliny Jolie. Jak się okazało, gwiazda nie była tą nowiną ani trochę zszokowana. Informator z jej otoczenia wyjawił, że 51-latka od początku patrzyła na antyalkoholową krucjatę eksmęża ze sporym dystansem i wiedziała, że powrót do starych przyzwyczajeń był tylko kwestią czasu.
Angelina nie jest zdziwiona. Próbowała ostrzegać innych. Wiedziała, że taki scenariusz jest możliwy. (...) Od dawna uważała, że trzeźwość niekoniecznie oznacza zniknięcie głębszych problemów, z jakimi zmagał się Brad. (...) Nie wierzy, że Brad przeszedł fundamentalną przemianę. Uważa, że Brad jest po prostu sobą i żadna trzeźwość ani próba wymyślenia siebie na nowo tego nie zmienią - przekazała osoba z jej otoczenia.
Kulisy rozstania Brada Pitta i Angeliny Jolie
Temat alkoholu od zawsze budził spore emocje w historii tej pary, bo to właśnie incydent pod wpływem procentów doprowadził do definitywnego końca ich relacji. W 2016 roku na pokładzie prywatnego odrzutowca z Francji do Los Angeles doszło do dantejskich scen. Jolie oskarżała wówczas Pitta o agresyjne zachowanie, szarpanie oraz wylewanie trunków na nią i dzieci. Zawiłe śledztwo FBI nie zakończyło się wprawdzie zarzutami, ale małżeństwo rozpadło się z hukiem. Batalia sądowa ekspartnerów ciągnęła się aż przez osiem lat i została formalnie domknięta dopiero w 2024 roku. W międzyczasie prawie wszystkie dzieci pary - Maddox, Zahara, Shiloh, Knox oraz Vivienne - zdecydowały się na wymowny krok i oficjalnie zrezygnowały z nazwiska ojca, dając do zrozumienia, po której stronie stoją w rodzinnym konflikcie.
Brad Pitt o problemie z alkoholem
Przypominamy, że lata temu Brad przyznał się do problemu z alkoholem.
Bardzo, bardzo lubię wino, ale po prostu przesadziłem. Musiałem na chwilę odpuścić. A tak naprawdę potrafiłem przepić Rosjanina jego własną wódką. Byłem w tym zawodowcem. Byłem w tym dobry - opowiadał na łamach magazynu "GQ" w 2017 roku.
Przez półtora roku gwiazdor uczestniczył w spotkaniach Anonimowych Alkoholików, zwierzając się innym ze swoich "ciemnych stron".
Siedzieli tam mężczyźni, którzy otwierali się i mówili szczerze w sposób, z jakim nigdy wcześniej się nie spotkałem - otworzył się jakiś czas temu w rozmowie z "The New York Times", dodając: To była bezpieczna przestrzeń, w której panował brak oceniania, a co za tym idzie, nie oceniało się też samego siebie. Ujawnienie własnych ciemnych stron przyniosło mi ogromną ulgę. To ma wielką wartość.