Antoni Sztaba powoli wkracza do wielkiego świata show-biznesu. Choć wiele osób jest przekonanych, że jest biologicznym synem Adama Sztaby, prawda wygląda inaczej. 24-latek jest owocem związku Doroty Szelągowskiej z Pawłem Hartliebem.
Ponieważ jego mama przez wiele lat była związana z cenionym muzykiem, za zgodą biologicznego ojca przyjął nazwisko ojczyma, z którym do dziś łączy go bardzo bliska relacja.
Antek, odkąd skończył rok, był wychowywany przez Adama Sztabę, mojego byłego męża, który przejął nad nim opiekę. I kiedy miał 14-15 lat, zmienił nazwisko na nazwisko Adama. Jego biologiczny tata wyraził na to zgodę i Antek od tamtego momentu nosi nazwisko swojego przybranego taty, który go wychował
TYLKO NA PUDELKU: Rodzinna integracja po premierze spektaklu: Antek Sztaba z Zalią, Szelągowska z kolegą, a Adam z żoną (ZDJĘCIA)
WIDEOSzelągowska mówi o karierze syna. Antek powiedział, że TEGO ma nie robić. Nagle przed kamerą Pudelka pojawił się Dowbor!
Antoni Sztaba tłumaczy, dlaczego nosi nazwisko ojczyma
Teraz sam zainteresowany postanowił wyjaśnić tę kwestię. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Antoni odniósł się do medialnych doniesień dotyczących swojego nazwiska i podkreślił, że decyzja o przyjęciu nazwiska ojczyma była dla niego naturalna, ponieważ to właśnie Adam Sztaba od najmłodszych lat uczestniczył w jego wychowaniu.
Adam Sztaba mnie wychowywał, odkąd miałem rok. Z biologicznym ojcem nie miałem dużo do czynienia i nie rozumiem, czemu miałbym zostawać przy jego nazwisku. To był człowiek, który mi dał życie, ale nie brał udziału w moim wychowaniu
Sztaba odniósł się również do tego, czy rozpoznawalne nazwisko ułatwia mu rozwijanie kariery aktorskiej. Jak przyznał, trudno jednoznacznie ocenić, czy kiedykolwiek otrzymał konkretną rolę właśnie dzięki niemu. Podkreślił jednak, że najważniejsze jest dla niego własne podejście do pracy i budowanie swojej pozycji niezależnie od rodzinnych powiązań.
A że tak się złożyło, że nazwisko ojca jest znane, to tylko mój problem teraz. Albo moje błogosławieństwo. Są dwie strony medalu. Dla mnie liczy się to, że mam na nazwisko tak samo jak mój tata, dziadek, babcia, brat. Ciekawie byłoby się dowiedzieć kiedyś, które projekty faktycznie dostałem przez nazwisko. Bo tego nie wiem, raczej mówią w drugą stronę, że nie wiedzieli o mojej rodzinie. Nie wnikam w to. Robię swoje. Dla widzów, dla siebie