"Totalna wyprzedaż" u Ewy Minge!
Nie idzie jej sprzedawanie ciuchów?
Ewa Minge chyba nie jest aż tak wziętą projektantką, jak twierdzi. Wyprzedaje swoją kolekcję tak agresywnie, że możnaby pomyśleć, iż ma spore kłopoty ze znalezieniem klientów.
A przecież "wzięty" projektant z założenia chyba powinien mieć klientów. Ewa natomiast szuka ich na ulicach. W identyczny sposób jak agencje towarzyskie. Nasz czytelnik znalazł tę karteczkę wetkniętą za wycieraczkę w aucie, na ul. Piotrkowskiej w Łodzi: