Wersow niedawno po raz drugi została mamą, co wywołało ogromne poruszenie wśród jej wiernych fanów, którzy z niecierpliwością czekali na wieści o maluszku. Natychmiast po urodzeniu dzidziusia dumni rodzice opublikowali na Instagramie całą sesję zdjęciową: oczywiście umalowani, wyelegantowani, przygotowani do pokazywania w social mediach swojej idealnej rodzinki.
Para na razie nie pokazuje twarzy maluszka i trzyma w tajemnicy jego imię. Jak długo to potrwa?
WIDEOWersow i Friz sprzedają willę. Chcą za nią prawie 5 milionów złotych!
Wersow przypadkiem zdradziła, jak nazwali synka?
Influencerka opublikowała filmik, na którym pokazuje prezenty otrzymane od przyjaciół z okazji urodzenia dzidziusia. Wśród licznych upominków uwagę widzów przykuły dwa pluszowe misie. Jedna z zabawek była podpisana imieniem Maja, natomiast na drugim widoczna była jedynie pojedyncza, tajemnicza litera "R". W sieci błyskawicznie pojawiły się spekulacje, że w ten sposób Weronika mogła przypadkowo zdradzić imię swojego dziecka.
Friz i Wersow wcześniej zdradzili, że najbardziej biorą pod uwagę trzy imiona: Leon, Oliwier oraz Franek. Środkowa opcja była dość kontrowersyjna ze względu na obecność Oliwiera w Ekipie - z którym Karol, jako z podopiecznym, miał różne zawodowe przeboje. Niemniej jednak literka "R" na pluszaku może wskazywać, że to właśnie to imię wybrali ostatecznie świeżo upieczeni rodzice. "Franek" też nadal jest w grze, choć czy Wersow zdecydowałaby się na to, kiedy w tym roku urodził się już dzidzuś Andziaks i Luki o bardzo podobnym imieniu Franco?
Internauci są zdziwieni tą chorobliwą próbą trzymania imienia dziecka w sekrecie, skoro od urodzenia influencerzy i tak wszędzie "świecą" jego twarzą. Maja "wystąpiła" nawet na Festiwalu Ekipy... Ale przecież nie realizują dzięki niej współprac reklamowych, więc to się nie liczy jako sharenting, prawda?