Jak wynika z oficjalnego komunikatu, 27 lipca 2026 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ przedstawiła Dorocie R. oficjalne zarzuty karne. Celebrytka miała przypisywać właściwości lecznicze swoim flagowym produktom: Doda D’eau Mega Colostrum oraz bezcukrowym żelkom Doda D’eau Foods Hashi Gummies. Internetowa działalność wokalistki została uznana za czyn z art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne, zabraniającego przypisywania suplementom diety właściwości leczniczych. Główna zainteresowana nie przyznała się do winy. Może jej grozić nawet grzywna w wysokości ponad 1 mln złotych.
(...) zapewniała w materiale audiowizualnym, że są to produkty leczące przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy - chorobę Hashimoto, a także innych schorzeń dotyczących zaburzeń funkcjonowania gruczołu tarczycy - pomimo że produkty te nie spełniają wymogów określonych w ustawie - czytamy w oficjalnym komunikacie rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokuratora Piotra Antoniego Skiby.
WIDEOTak sędzia zwrócił się do Łukasza Żaka po ogłoszeniu wyroku
Dorota R. zabrała głos w sprawie
W środę wieczorem Dorota R. zabrała głos w sprawie. Zamieściła w mediach społecznościowych obszerne nagranie, w którym odniosła się do stawianych jej zarzutów. Wywód zaczęła od nawiązania do ustawy znanej jako "Lex szarlatan". Później przeszła do opisu swojej historii walki z Hashimoto, które, jak twierdzi, udało jej się doprowadzić do remisji dzięki zmianie trybu życia.
Jako osoba, która chorowała na Hashimoto prawie 10 lat temu i usłyszała diagnozę oraz zalecenie przyjmowania leków hormonalnych, nie zdecydowałam się na to. Nie wzięłam ani jednego leku. Postanowiłam całkowicie zmienić swój tryb życia. Przeszłam na dietę przeciwzapalną i całe moje życie poświęciłam temu, żeby w sposób naturalny, skupiając się na przyczynach, a nie skutkach autoimmunologicznej choroby tarczycy, doprowadzić do remisji. Zmieniłam swoje życie. Zaczęłam brać wyłącznie suplementy i zwracać uwagę na to, co jem i jak żyję. I oto jestem tutaj od wielu, wielu lat z rewelacyjnymi wynikami, nie biorąc żadnych leków. To moje doświadczenie, moje życie, udowodnione badaniami sprzed 10 lat i obecnymi wynikami oraz moim samopoczuciem. Postanowiłam nie kłamać. Mało tego – postanowiłam podzielić się tą historią, żeby inni również mogli z niej skorzystać i, jeśli będą chcieli, spróbować - stwierdziła.
Zobacz także: Prokurator chce postawić Dodzie KOLEJNE ZARZUTY, ale nie może. Trzykrotnie nie stawiła się na przesłuchaniu
Dorota R. nie przyznaje się do winy
W dalszej części wypowiedzi Dorota R. stwierdziła, że w tym momencie nie posiada praw do swoich suplementów i (jej zdaniem) to nie ona odpowiada za ich reklamy. Zdaniem głównej zainteresowanej miała ona jedynie przedstawić swoją historię.
Póki co, w świetle prawa, właścicielem moich suplementów jest Activlab i jest on producentem wszelkich reklam, które widzicie. W jednej z nich opowiedziałam tę historię, absolutnie nikogo do niczego nie zmuszając. Każdy mądry endokrynolog, między innymi ten, który później zobaczył moje wyniki badań, stwierdzi jednoznacznie, że choroba Hashimoto jest nieuleczalna. Nieuleczalna. Zatem jasno możemy stwierdzić, że hormony przepisywane pacjentom w żaden sposób nie leczą - kontynuowała.
Celebrytka zadeklarowała także, że ma szacunek do lekarzy, ale jej zdaniem "przy wielu chorobach cywilizacyjnych medycyna akademicka rozkłada ręce". W zamieszczonym w mediach społecznościowych oświadczeniu Dorota R. stwierdziła także, że nigdzie nie powiedziała, że suplementy są w stanie wyleczyć Hashimoto.
Nie powiedziałam: "Kupujcie moje suplementy, one was wyleczą", tylko opowiedziałam swoją historię i podzieliłam się własnym doświadczeniem. Ja zaleczyłam i doprowadziłam do remisji Hashimoto dzięki zdrowemu trybowi życia, sportowi, diecie, redukcji produktów i suplementacji. Dokonałam czegoś, czego wam życzę. (...) Zostałam za to posądzona. Główny Inspektorat Farmaceutyczny naciskał na prokuraturę, mimo że ta nie widziała przesłanek do postawienia mi zarzutów - twierdzi.
Zobacz także: Dorota Wellman zapytała wprost Dodę: "Czy byłaś PRZESTĘPCZYNIĄ?". Poszło o porysowane auto Haidara...
Dorota R. zabrała głos w sprawie reklamy suplementów
Celebrytka odniosła się wprost do promowanych przez siebie suplementów. Dorota R. idzie w zaparte i nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że tego typu produktów jest na rynku znacznie więcej i podzieliła się niepotwierdzoną dowodami teorią na temat drugiego dna postawionych jej zarzutów.
Suplementów na Hashimoto w Polsce, jak policzyłam, jest około 110. Każdy ma w nazwie coś z Hashimoto. Każdy w swoim opisie informuje, że wspomaga walkę z chorobą tarczycy. Czy wszystkie je również pozwiecie? Czy każdą osobę, która zaleczyła Hashimoto dzięki diecie przeciwzapalnej, również pozwiecie? A takich osób są tysiące. Oczywiście, że nie. Tak samo, jak dziwnym trafem, zarzutów nie dostała firma produkująca te suplementy, która odpowiada za formę reklamy, jej treść i merytoryczne przesłanie. Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o rozgłos. Z drugiej strony jest to pewnego rodzaju nobilitacja, ponieważ zdaję sobie sprawę, że jako marka osobista, która generuje zasięg na poziomie 1,1 miliarda rocznie, mam wpływ na ludzi. Wpływ, który powoduje, że chcą przejść na zdrowszy tryb życia - twierdzi.
W dalszej części nagrania stwierdziła, że promuje zdrowy tryb życia, za co (jej zdaniem) ma być karana. Pochwaliła się także, że nie przyjmuje propozycji reklam napojów procentowych.
Czy Główny Inspektorat Farmaceutyczny, zamiast wymuszać na prokuraturze ukaranie mnie za promowanie zdrowego trybu życia, naturalne metody, nie powinien cieszyć się z tego, że jest osoba, która odmawia ogromnych pieniędzy za promowanie fast foodów, alkoholu czy słodzonych napojów gazowanych? Widząc, jak ogromny mam wpływ na ludzi i ile osób pójdzie moim śladem i prawdopodobnie zechce spróbować czegoś innego, zdrowszego stylu życia? Nie chodzi o nasze zdrowie. Chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze. I to jest najsmutniejsze. Pod płaszczykiem troski o nasze zdrowie, o odciąganie od jedynej słusznej formy leczenia tak naprawdę stoi tylko i wyłącznie zarobek. Nie zdaliśmy tego testu przez ostatnie kilkanaście miesięcy. Woleliśmy robić viralowe TikToki i najeżdżać na osoby, które chciały dobrze. Nie sprzedawałam wam żadnych żelek, które magicznie leczą Hashimoto. Po prostu daliście się zmanipulować ludziom, którzy chcieli mieć virala - kontynuowała.
Dorota R. stwierdziła też, że "nie da się zastraszyć" i relacjonowała, że miała dostać propozycję, by "już nigdy nie wypowiadała się na ten temat", choć nie powiedziała otwarcie, kto miał ją złożyć. Według jej wersji zdarzeń wówczas miałaby dostać grzywnę, a jej suplementy miały zniknąć z rynku. Na zakończenie przesłała życzenia zdrowia i dodała, że "do tej pory nie dostała jeszcze pisma".
Zobacz także: TYLKO NA PUDELKU: Dorota R. twierdzi, że prokuratura nie miała podstaw, aby zabezpieczyć jej majątek. MAMY KOMENTARZ RZECZNIKA