Sprawa morderstwa 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej przez lata budziła ogromne emocje w całym kraju. 21 lipca śledczy zatrzymali Michała S. 37-latek usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do winy. Mężczyzna po niemal 15 latach został wytypowany dzięki wykorzystaniu innowacyjnej techniki badań genetycznych.
WIDEOTak sędzia zwrócił się do Łukasza Żaka po ogłoszeniu wyroku
Rzecznik prokuratury komentuje zatrzymanie Michała S.
Od czasu do czasu przedstawiciele służb dzielą się z mediami szczegółami sprawy. Poznaliśmy już między innymi kulisy zatrzymania mężczyzny i dowiedzieliśmy się, dlaczego doszło do niego poza domem. Teraz dziennikarze "Faktu" skontaktowali się z Prokuraturą Regionalną w Gdańsku. Podczas rozmowy prok. Mariusz Marciniak podkreślił, że Michał S. początkowo przyznał się do winy, ale później skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Gdy usłyszał, jaki jest powód zatrzymania, spontanicznie przyznał się do zabójstwa Izabeli Strzałkowskiej. Podczas przesłuchania rejestrowanego audiowizualnie również przyznał się do popełnienia zarzuconej mu zbrodni. Następnie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jak do tej pory, nie zmienił zdania w tej kwestii - przekazał rzecznik prokuratury.
Michał S. ułożył sobie życie, założył rodzinę i wiódł, zdawałoby się, spokojne życie. Po zatrzymaniu mężczyzny w sieci zaczęły się pojawiać spekulacje na temat jego żony, która rzekomo miała wiedzieć o makabrycznej przeszłości męża, a nawet, zdaniem niektórych wielbicieli teorii spiskowych, miała być świadkiem w sprawie. Prok. Mariusz Marciniak w rozmowie ze wspomnianym tabloidem podkreśla jednak, że nie ma przesłanek świadczących o tym, by kobieta znała prawdę.
Z akt sprawy nie wynika, żeby żona Michała S. wiedziała, że to jej mąż mógł dokonać zbrodni. Nie ma żadnych wskazań i przesłanek, aby mówić o jakichkolwiek podejrzeniach wobec żony tego mężczyzny - podkreśla.
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku wystosował również apel do osób próbujących na własną rękę wymierzać sprawiedliwość.
Przestrzegam osoby, które publikują dane osobowe bliskich Michała S., ujawniają ich miejsce zamieszkania czy pracy, że narażają się na odpowiedzialność karną. Natomiast w przypadku, jeśli w wyniku takich działań dojdzie do jakichś ekscesów wobec rodziny tego mężczyzny, konsekwencje prawne mogą być bardzo poważne. Śledczy zrobili swoje i po raz kolejny apeluję do społeczeństwa o rozwagę i powstrzymanie się od nawoływania do samosądów - przekazał prok. Mariusz Marciniak.
Michał S. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Podczas rozmowy z dziennikarzami "Faktu" rzecznik prokuratury wyjaśnił także, jakie dalsze kroki podejmą śledczy. Podkreślił, że w przypadku podejrzanych o morderstwo z reguły nie kończy się na jednym badaniu psychologicznym.
Biegli muszą ocenić poczytalność podejrzanego, jego rozwój psychologiczny. Biegły seksuolog musi wypowiedzieć się czy występują u niego zaburzenia seksualne. Z reguły w sprawach o zabójstwo najczęściej nie kończy się na jednym badaniu. Obserwacja może trwać maksymalnie osiem tygodni, decyduje o tym sąd. Obecnie prokurator zbiera dokumenty dotyczące ewentualnego leczenia psychiatrycznego i seksualnego Michała S. Chcemy uzyskać informacje czy Michał S. na przestrzeni lat podejmował jakieś leczenie w tym zakresie - relacjonował prok. Mariusz Marciniak.
Zobacz także: Zabójstwo 13-letniej Izy. Świadkowie i rodzice dziewczyny zeznawali, że słyszeli KRZYKI z lasu! "Byli wtedy na tarasie"