Sprawa zabójstwa 13-letniej Izy przez długi czas budziła ogromne emocje w całym kraju. Po niemal 15 latach nastąpił przełom w śledztwie. W związku z postępowaniem zatrzymano Michała S. Na przestrzeni lat mężczyzna był bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Publikował m.in. kadry ze swojego wieczoru kawalerskiego, polecał znajomym knajpy czy obejrzane filmy.
Przy okazji analizowania jego przeszłości pojawiły się również informacje o jego relacjach towarzyskich. "Fakt" ustalił, że część znajomych miała zwracać się do Michała S. pseudonimem "Joker". Tak wynika z wpisów, które mężczyzna publikował na swoim koncie w mediach społecznościowych. Jak powszechnie wiadomo, Joker to fikcyjna postać z komiksów - psychopatyczny, seryjny morderca, znany jako główny przeciwnik Batmana, o wizerunku klauna i niejasnej tożsamości.
WIDEOTak wygląda grób Joanny Kołaczkowskiej w pierwszą rocznicę śmierci (WIDEO)
Według ustaleń taki przydomek miał funkcjonować wśród jego znajomych od 2012 r. W kontekście najnowszych działań prokuratury i policji ta informacja - choć dotyczy wyłącznie sposobu, w jaki miał być nazywany - nabrała wyjątkowo ponurego znaczenia.
Zatrzymanie Michała S.
Michał S. został zatrzymany 21 lipca w Gdyni. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku prok. Mariusz Marciniak przekazał, że zatrzymania dokonała Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku na polecenie prokuratora tej jednostki.
Jak poinformowano, 37-latek usłyszał zarzut zabójstwa w związku ze zgwałceniem 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej, do którego doszło 23 sierpnia 2011 r. w Gdyni. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, 21 lipca 2026 r. w Gdyni zatrzymali 37-latka, któremu prokurator przedstawił zarzut zabójstwa w związku ze zgwałceniem 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej, w dniu 23 sierpnia 2011 r. w Gdyni. Postanowieniem Sądu Rejonowego Gdańsk Południe został on tymczasowo aresztowany na trzy miesiące