W miniony wtorek policja w Gdyni zatrzymała 37-letniego Michała S. Prokuratura przedstawiła mu zarzut zabójstwa 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej, do którego doszło w sierpniu 2011 r. Nastolatka wracała do domu po odprowadzeniu koleżanki na przystanek. Jej ciało znaleziono niedaleko miejsca zamieszkania. Śledczy zabezpieczyli DNA na ciele ofiary. Dzięki zastosowaniu innowacyjnej genealogii genetycznej udało się powiązać materiał z krewnym podejrzanego, który został namierzony w bazie danych GeneCards zbierającej informacje o ludzkich genach.
Mężczyzna przyznał się do morderstwa, lecz odmówił składania dalszych wyjaśnień. Okazuje się, że doskonale wiedział o istnieniu tej strony. Wszystko wskazuje na to, że zaglądał na nią już co najmniej dwa lata temu.
WIDEOTak wygląda grób Joanny Kołaczkowskiej w pierwszą rocznicę śmierci (WIDEO)
Michał S. wiedział, że policja wpadnie na jego ślad?
Mieszkający na stałe w Gdyni 37-latek często udzielał się na swoim facebookowym profilu. Relacjonował tam najważniejsze wydarzenia ze swojego życia, jak np. ślub ze swoją partnerką, który miał miejsce w sierpniu 2018 r. Rok wcześniej opublikował zdjęcie z odbywającego się w Lednicy Spotkania Młodych, którego hasłem było: "Idź i kochaj". Chętnie wypowiadał się też na temat bieżących spraw społeczno-politycznych czy zupełnie błahych tematów, jak np. pojawienie się świątecznych słodyczy na sklepowych półkach na dwa miesiące przed Bożym Narodzeniem.
Najwięcej emocji wśród komentujących wywołał jednak wpis związany z Mistrzostwami Europy 2024. Michał S. skarżył się wtedy, że w trakcie turnieju nie działa mu strona TVP Sport. Załączył do swojego posta zdjęcie ekranu komputera. To właśnie na nim można było zauważyć, że w jednej z zakładek przeglądarki widniała wspomniana już baza danych Gene Cards. Zwrócił na to uwagę internauta posługujący się pseudonimem "Tytanowy Kamil".
Przeczuwał, co nastąpi. Rany boskie