Doda jest na wpół głucha? "Mam 40 procent utraty słuchu"

"Muszę spać dziewięć godzin dziennie" - zapewnia Dorota. "W odsłuchach ciągle nawali mi bęben, stopa, gitara, bas".

Obraz

Doda należy do najchętniej koncertujących gwiazd. Wakacyjne grafiki ma z reguły wypełnione koncertami. Wprawdzie po jej uwagach na temat "naprutych winem apostołach" jej kariera przeszła małe załamanie, bo zgorszeni tymi słowami burmistrzowie miast rezygnowali jej koncertów, jednak Rabczewska w porę wyciągnęła wnioski. Teraz przymila się do Antoniego Macierewicza oraz Jacka Kurskiego i dużo opowiada o patriotyzmie i honorze.

Niestety, częste koncertowanie ma swoją cenę. Doda, jak sama przyznaje w rozmowie z Super Expressem, jest już na wpół głucha.

Mam 40 procent utraty słuchu, bo cały czas jestem z odsłuchami w uszach. Nawala mi tam bęben, stopa, gitara, bas - ujawnia piosenkarka. W moich wymaganiach koncertowych nie jest najważniejsze, żeby hotel miał pięć gwiazdek, tylko żeby nie było wesela, stypy, urodzin, czegokolwiek, co wydaje dźwięki. Bo ja w nocy muszę się wyspać. Muszę spać dziewięć godzin dziennie. Dbam o swój sen, dbam o swoją dietę, paradoksalnie jeszcze bardziej niż byłoby wtedy, kiedy nie pracowałabym w show biznesie.

Rabczewska wyjaśnia, że stara się oszczędzać słuch przy każdej okazji. Na przykład podczas jazdy samochodem.

Samochodem najlepiej jeździ mi się w ciszy - ujawnia w tabloidzie. To typowe, jeżeli ktoś cały czas słucha muzyki, cały czas jest w trasie koncertowej.

Może to właśnie slaby słuch Dody spowodował, że nie usłyszała od razu, że nie może zrobić sobie selfie z Guns N' Roses?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Doda radzi w "Kąciku złamanych serc": "Mężczyzna musi zakochać się w twojej nagiej duszy"

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą