Donald Trump komentuje 64-letnią Brigitte Macron: "JEST W NAPRAWDĘ DOBREJ FORMIE"
Podczas oficjalnego przywitania prezydent USA dał kolejny popis seksizmu, wyszarpując też pierwszej damie Francji rękę oraz protekcjonalnie ją poklepując. Media za oceanem już orzekły, że potraktował ją jak uczestniczkę konkursu miss...
Donald Trump często jest krytykowany nie tylko za kontrowersyjne wypowiedzi na temat emigrantów i swoich politycznych przeciwników, ale też za seksistowski stosunek do kobiet. Środowiska feministyczne nie mogą mu darować chwalenia się "łapaniem za cipki" i innych przemocowych zachowań oraz niewybrednych żartów, które dla niego samego są wręcz powodem do dumy.
W 1989 roku obecny prezydent Stanów Zjednoczonych został nawet oskarżony o gwałt (!) przez własną żonę, Ivanę. Sprawa jednak rozeszła się po kościach, bo prawnikom udało się udowodnić, że "mąż nie może zgwałcić własnej żony"...
Wiele kontrowersji wywołuje także sposób, w jaki miliarder traktuje obecną małżonkę, Melanię. W sieci mnóstwo jest filmów, w których internauci szczegółowo analizują pod kątem mowy ciała. Zdaniem większości z nich, obecna pani Trump jest zastraszona i całkowicie zdominowana przez swojego męża, a jej reakcje są podobne jak u osób będących ofiarami regularnej przemocy.
Trump nie ogranicza się zresztą do seksizmu jedynie w najbliższym otoczeniu. Nie ma problemu również z tym, aby obrażać znane kobiety piastujące funkcje publiczne.
W 2015 roku wytknął Hillary Clinton "brak umiejętności łóżkowych" (!), co wydedukował zapewne z faktu, że lata temu została ona w głośnych okolicznościach zdradzona przez swojego męża Billa ze stażystką z Białego Domu.
Skoro Hillary nie potrafi zaspokoić męża, to jakim cudem zaspokoi Amerykę? - pytał z ironią.
Teraz po raz kolejny Donald stał się bohaterem małego skandalu, który miał miejsce podczas trwającej aktualnie wizyty pierwszej pary USA we Francji. W trakcie przywitania z prezydentem Emmanuelem Macronem i jego żoną Trump popełnił spektakularną gafę. Jak wiadomo, Brigitte Macron jest o 24 lata starsza od swojego męża (swoją drogą, dokładnie taka sama różnica wieku dzieli Donalda i Melanię) i przez nieprzychylnych jej komentatorów nazywana nawet "pierwszą babcią Francji". Donald podczas oficjalnego uścisku niestosownie nawiązał do tego faktu oraz zaczął niebezpiecznie przekraczać osobistą strefę pierwszej damy, wyszarpując jej rękę i protekcjonalnie poklepując. "Zachwycił" się także jej formą, którą utrzymuje... pomimo zaawansowanego wieku.
Jest pani w takiej dobrej formie, naprawdę - skomentował, po czym zwrócił się do jej męża mówiąc w osobie trzeciej, jakby zachwalał dobrej jakości towar na targu.
Ona jest naprawdę w dobrej formie fizycznej. Piękna - powtórzył.
W jego mniemaniu z pewnością komplementował żonę prezydenta i zachował się bardzo taktownie. Specjaliści od wizerunku twierdzą ponadto, że taki sposób zachowania Trumpa ma na celu osłabienie "przeciwnika" już na wstępie i ustawienie go w pozycji podległej, aby łatwiej było nim manipulować.
Myślicie, że udało mu się osiągnąć cel?