Króliczki Playboya opowiadają, jak wyglądało życie u boku Hefnera: "Seks z nim BYŁ JAK PRACA. ODSUWAŁAM SIĘ, kiedy było po wszystkim"...
Założyciel "Playboya" zmarł w chwale mężczyzny, który podobno przespał się z tysiącem kobiet. Jak było naprawdę?
Króliczki Playboya
Hugh Hefner pożegnał się ze swoim wyśnionym życiem mając 91 lat. Zmarł w chwale mężczyzny, który podobno przespał się z tysiącem kobiet. Podobno, bo wyznania jego Aniołków rzucają nieco więcej światła na jego legendę.
Chociaż wielu mężczyzn dałoby się pokroić, by przez jeden dzień móc chodzić w butach Hefnera, nie wszystkim Rezydencja Playboya kojarzy się z pięknymi kobietami, seksem i niekończącą się zabawą. Dla dziewczyn, które stanowiły nieodłączną część powstawania legendy magazynu erotycznego było to o wiele mniej przyjemne.
Króliczki Playboya niejednokrotnie dzieliły się ciekawostkami zza słynnej żelaznej bramy, która oddzielała je od świata zewnętrznego. Robiły to już po opuszczeniu Rezydencji, bo wcześniej nie mogły nawet wyjść na spacer...
Zobaczcie, jak naprawdę wyglądało życie w Rezydencji u boku Hefnera. Faktycznie miał się czym chwalić?
Holly Madison
"Wszyscy myślą, że ta sławna metalowa brama została wybudowana po to, żeby trzymać ludzi z dala od nas, ale ja ciągle czułam, że ona jest po to, żeby zatrzymać mnie w środku".
Carla Howe
"Kiedy mieszkasz w Rezydencji, musisz wrócić do domu przed 21:00. Nie możesz zapraszać przyjaciół, żeby cię odwiedzili".
Izabella St. James
"W każdy piątkowy poranek musiałyśmy iść do pokoju Hefa i czekać aż pozbiera wszystkie psie kupy z dywanu. Kiedy skończył, mogłyśmy go poprosić o cotygodniowe kieszonkowe na ubrania. Dostawałyśmy czeki na tysiąc dolarów, które chował w biblioteczce. Wszystkie nienawidziłyśmy tego procesu. Hef wykorzystywał okazję, żeby wytknąć nam wszystkie rzeczy, z których nie jest zadowolony: brak zaangażowania w seksimprezy, kłótnie między dziewczynami w domu czy zwykłe nieporozumienia. Jeśli opuściłaś w ciągu tygodnia jedno z oficjalnych wyjść do nocnego klubu, bez względu na powód, Hef nie chciał wypłacić czeku. Używał tego jako broni".
Kendra Wilkinson
Melissa Howe
"Jeśli zrobiłaś coś źle, od razu otrzymywałaś wiadomość. W domu panował ściśle określony kodeks postępowania. Nawet korzystanie z Twittera i Instagrama miało swój regulamin: mogłaś pokazywać wszystko w dobrym świetle, a jeśli byłaś pijana na zdjęciach, miałaś poważne kłopoty".
Izabella St. James
"Robiłyśmy wszystko, by jakoś udekorować nasze pokoje i sprawić, żeby było w nich domowo, ale nasze materace były odrażające: stare, zużyte i poplamione".
Karissa Shannon
"Nie mogłyśmy zapraszać żadnych chłopców do domu. To była najważniejsza zasada".
Izabella St. James
Kendra Wilkinson
"Poza nocnymi wyjściami do klubów, widywałam Hefa może raz dziennie, kiedy szedł korytarzem do swojego biura. W domu nie było żadnych spotkań sam na sam".
Carla Howe
"To trochę jak spędzanie czasu z dziadkiem. Nie tak dawno temu dziewczyny wzywały pielęgniarkę, ponieważ upadł w jaskini".
Izabella St. James
"Podczas hucznych imprez w Rezydencji Metakwalon, który w połączeniu z alkoholem miał je rozluźnić i wprowadzić je w nastrój do seksu".
Jill Ann Spaulding
"Kiedy wszystko się zaczynało, jego pierwsza dziewczyna pobudzała go oralnymi pieszczotami, a później uprawiała z nim seks. Była pierwsza, ponieważ to było najbezpieczniejsze dla niej.* Hef nie stosował zabezpieczeń i nie badał dziewczyn, z którymi sypiał. Miał to gdzieś". *
Jill Ann Spaulding
"Hef po prostu leżał na łóżku z wywołaną przez Viagrę erekcją. To nie była prawdziwa erekcja. Każda dziewczyna kładła się na nim na dwie minuty, a dziewczyny w tle próbowały utrzymać jego podniecenie. Krzyczały na przykład: "Pi*prz ją tatusiu, pi*prz ją!"".
Kendra Wilkinson
"To trwało około minuty, odsuwałam się, kiedy było po wszystkim. Seks z Hefem był jak praca. Nie odczuwałam przyjemności podczas seksu z nim".
Holly Madison
"Może to trawka i alkohol, ale zatraciłam się w nałogach, które wydawały mi się jedyną drogą ucieczki od żałosnego życia, które wiodłam".