Lindsay Lohan ma pecha. Kiedy wylądowała na londyńskim lotnisku Heathrow, zauważyła, że brakuje jej pomarańczowej torebki Hermesa, w której, według policji, "znajdowała się pewna ilość biżuterii". Przedstawicielka prasowa Lindsay - Leslie Sloane, mówi, że aktorka jest bardzo przygnębiona stratą: