Szczęśliwy Trump na spotkaniu z Kim Dzong Unem w Singapurze (ZDJĘCIA)

"Wiele osób pomyśli, że to film science fiction"- miał powiedzieć po spotkaniu tłumacz Kim Dzong Una do Donalda Trumpa. Koniec świata?

Obraz

Jedni go kochają inni nienawidzą; Donald Trump budzi w ludziach skrajne uczucia. Prezydentowi USA trzeba przyznać jedno - 71-latek wciąż potrafi zaszokować cały świat.

  1. czerwca głowa Stanów Zjednoczonych złożyła wizytę północnokoreańskiemu przywódcy Kim Dzong Unowi. Trump i Un spotkali się w Singapurze w ramach współpracy, którą mają nawiązać oba państwa. USA żądają od tyrana całkowitej i nieodwracalnej denuklearyzacji Korei Północnej, która w ubiegłym roku ogłosiła się mocarstwem atomowym zdolnym do ataku na Stany Zjednoczone. W zamian za spełnienie obietnicy Kim może oczekiwać zniesienia części sankcji gospodarczych nałożonych na Koreę Północną w związku z jej próbami jądrowymi i balistycznymi.

Przed południem czasu lokalnego przywódcy zniknęli za zamkniętymi drzwiami, by rozmawiać ze sobą jedynie w towarzystwie tłumaczy. Gdy zakończyło się trwające około 50. minut spotkanie w cztery oczy, rozpoczęły się rozmowy delegacji obu państw.

Spotkanie bardzo, bardzo dobre. Wspaniałe relacje – stwierdził Trump po zakończeniu spotkania.

Wiele osób pomyśli, że to film science fiction – miał powiedzieć po spotkaniu tłumacz Kim Dzong Una do Donalda Trumpa.

Wierzę, że to wielkie preludium do pokoju – wyznał Kim Dzong Un. Rozwiążemy to. Osiągniemy sukces. Cieszę się, że będziemy nad tym razem pracować.

Na koniec Trump wyraził nadzieję, że dzięki współpracy z Koreą Północną "osiągną olbrzymi sukces i rozwiążą każdy problem".

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą