Agnieszka i Piotr Woźniak-Starak kłócą się o dietę. "Piotrek i ja jemy trochę inaczej"

"Staram się nie mówić przy nim o jedzeniu i mojej diecie, bo wiem że go to męczy". - ujawnia Agnieszka.

Obraz

We wrześniu miną trzy lata odkąd Agnieszka Szulim i Piotr Woźniak-Starak złożyli przysięgę małżeńską w bajkowej scenerii Wenecji. Początki ich związku były dramatyczne. Agnieszka, jak sama wyznała, po poznaniu Piotra przez całe trzy tygodnie biła się z myślami, czy przeprowadzić się do jego willi w podwarszawskim Konstancinie.

Ostatecznie jakoś się przełamała, bo, jak wyznała, na jej decyzji, zaważyła "charyzma" Piotra. Rzeczywiście mąż okazał się silną osobowością. Wpływ Agnieszki na niego wydaje się raczej mizerny i, niestety, dotyczy to także diety.

Prezenterka bardzo dba o to, co je i przestrzega ścisłych zasad w tym zakresie.

Jestem na diecie pudełkowej, przygotowywanej specjalnie dla mnie - ujawnia w Fakcie. W tej diecie nie liczę sama kalorii. Najważniejsze, żeby nie było w niej mięsa, a przy tym pojawiało się dużo dobrych składników odżywczych.
Agnieszka wprowadziła też ograniczenia dotyczące spożywania alkoholu.

Pozwalam sobie tylko na czerwone wino, bo ma dużo antyoksydantów - tłumaczy. A coś słodkiego zjadam tylko w niedzielę, gdy pracuję przy "Big Brotherze". Naprawdę mam bzika na punkcie zdrowego jedzenia.
I tu się robi problem, bo Piotr nie tylko nie ma ochoty towarzyszyć żonie w zdrowym jedzeniu, ale nawet słuchać na ten temat.
Staram się nie mówić przy nim o jego jedzeniu i o mojej diecie, bo wiem, ze go to męczy - ujawnia Agnieszka. Nie ukrywam, że Piotrek i ja jemy trochę inaczej.

_

Obraz
Obraz
Obraz

_

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą