Już po Eurowizji, ale temat 12-stki dla Izraela wciąż żywy. Manifest Viki Gabor: "Nie miałam ŻADNEGO wpływu. Zawsze będę za Free Palestine"
Eurowizyjne głosowanie polskiego jury, które jako jedyne wręczyło Izraelowi 12-stkę, wciąż jest obiektem żywej dyskusji. Viki Gabor deklaruje, że nie miała żadnego wpływu na głosowanie, a to, że została pochopnie oceniona, bardzo ją zabolało.
Tegoroczna Eurowizja niby już za nami, ale emocje wokół 12-stki polskiego jury dla reprezentanta Izraela wciąż pozostają żywe. Przypomnijmy, że dyskusja wokół jego udziału w konkursie była wyjątkowo burzliwa i skończyła się rezygnacją kilku innych krajów, o czym większość polskiego jury - jak widać - nie słyszała.
Viki Gabor o (nie) głosowaniu na Izrael
Po tym, jak wybuchła medialna wrzawa, członkowie eurowizyjnego jury - w składzie Staś Kukulski, Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Wiktoria Kida, Viki Gabor oraz Maurycy Żółtański - nagle nie byli już tak skorzy, żeby bronić tej decyzji. Viki natomiast wyjaśniła, że to ona była osobą, która jako jedyna umieściła Noama Bettana na ostatnim miejscu w rankingu.
Zobacz także: Viki Gabor ujawniła, na którym miejscu umieściła Izrael! "Szkoda, że tyle z was we mnie ZWĄTPIŁO"
Skrajne emocje na Eurowizji 2026. Protestujący wyprowadzeni
W odezwie do internautów Gabor wyraziła wtedy żal, że ocenili ją pochopnie. Teraz na tiktokowym profilu Hot Ploty pojawił się wywiad Viki z dziennikarzem Eski, w którym ponownie zabrała głos w tej sprawie. Jak twierdzi, nie miała dużego wpływu na głosowanie, bo była jedną z kilku osób w jury i sama po prostu nie dałaby rady tego odwrócić.
Dużo osób myśli też, że ja miałam jakiś wpływ na to głosowanie. Słuchajcie, nie miałam żadnego wpływu. Ja co mogłam zrobić, to po prostu zagłosować i umieścić Izrael na ostatnim miejscu. I tak zrobiłam, bo mam wrażenie, że taka była powinność, co nie?
Dalej poruszyła temat właśnie wspomnianej "powinności". Jednoznacznie opowiedziała się przeciwko działaniom Izraela i za wolną Palestyną, a głos musiała zabrać, bo zarzucano jej oczywistą nieprawdę. Radzi też internautom, żeby się nie odzywali, jeśli nie wiedzą, jak działają podobne głosowania.
Jest to dla mnie ważne, bo od samego początku wstawiałam na socialach rzeczy związane z Palestyną i mówiłam też wielokrotnie o tym, że wspieram Free Palestine i zawsze będę za Free Palestine, bo to co się dzieje... Tematy polityczne nie są rzeczami, które ja poruszam, ale w momencie, gdy ktoś nie wiedząc, jak to głosowanie wygląda, stwierdza, że ja też głosowałam na Izrael, to w takim momencie już się muszę odezwać i wyjaśnić tę sytuację. Było mi naprawdę bardzo przykro i mam wrażenie, że dużo osób ocenia bardzo szybko, nie wiedząc, jaki jest schemat tego głosowania. To jest mega dziwne, bo ja gdybym nie wiedziała, jak głosowanie wygląda, to nie otworzyłabym swojej buzi.
Na koniec padło więc pytanie, czy Viki ma nadzieję, że "utarła komuś nosa".
Jezu, mam nadzieję, że tak.
Przypomnijmy, że nie wszyscy eurowizyjni jurorzy mówią o sprawie tak otwarcie, jak teraz Viki. Cóż, w sumie to w ogóle niewiele mówią i raczej się przed tym mocno wzbraniają...