W Krakowie kręci się KEBABOWA DRAMA. Znany lokal OSKARŻA Friza i Przemka Pro
Popularna w Krakowie kebabownia wydała oświadczenie, w którym sugeruje, że Viral Kebab, czyli lokal należący do Friza, Przemka Pro oraz niezwiązanego ze światem influencerskim Kamila Kubowa przejął ich punkt gastronomiczny. Biznes is biznes? Nie tym razem. KEBLAB twierdzi, że ich umowa najmu została wypowiedziana. Wszystko po to, by w tym samym miejscu stanął kolejny Viral.
Friz i Przemek Pro na fali kebabowej popularności otworzyli własny punkt gastronomiczny. Pierwszy punkt Viral Kebab otworzył się w Krakowie na początku maja 2025 r. Lokal zaliczył już kilka aferek. Podczas wizyty Książula influencer otrzymał większego kebaba niż wysłany na zwiady tajny agent, okoliczni mieszkańcy skarżyli się na wieczny syf i bałagan, przepełnione kosze na śmieci i resztki jedzenia przed miejscówką. Punktem spornym był też neonowopomarańczowy szyld Viral Kebab, który do krakowskiej zabudowy i klimatycznych kamieniczek pasuje jak pięść do nosa.
Ponad rok po otwarciu biznesu Friza i Przemka Pro w krakowskim kebabowym zagłębiu wybuchła kolejna afera. Popularny w mieście królów KEBLAB wprost oskarżył bowiem Viral Kebab o nieuczciwą konkurencję.
Wersow i Friz sprzedają willę. Chcą za nią prawie 5 milionów złotych!
KEBLAB wydał oświadczenie. Zarzuca Frizowi i Przemkowi Pro nieuczciwą konkurencję
KEBLAB opublikował oświadczenie, w którym poinformował, że dostał wypowiedzenie umowy lokalu pod Nowohuckim Centrum Kultury. Właściciel otrzymał je pod koniec kwietnia, z zastrzeżeniem, że miejsce musi zwolnić do końca maja.
Oficjalny powód? Zmiana zagospodarowania placu. A jak to wygląda w praktyce? My jako jedyni z bliżej nieokreślonych powodów mamy zmienić nasze miejsce. Na naszym miejscu zgodnie z zapowiedzią ma pojawić się inny kebab. [...] My naprawdę nie rozumiemy, czym różnimy się w zagospodarowaniu terenu od innego kebaba. Przypomnijmy, że wielkie otwarcie miało miejsce 17 stycznia. Pozostaje mi tylko zadać pytanie, czy to tak w tych czasach prowadzi się biznes i radzi z konkurencją
W kolejnym oświadczeniu KEBLAB wprost wymienił nazwę Viral Kebab. Dodał też, że lokal podebrał sobie ich pomysł na "złotą kartę" (nazwaną również w taki sam sposób), uprawniającą szczęśliwca do darmowych posiłków w lokalu (dożywotnio/przez 100 dni). KEBLAB podkreślił, że ten incydent planował przemilczeć - m.in. dlatego, że nie zastrzegli prawnie tej nazwy. Podobne myki nie są także czymś skrajnie innowacyjnym: np. OKI oferuje fanom, którzy byli na jego solowym koncercie przynajmniej 47 razy tzw. bilet47, czyli dożywotni wjazd na każde show. KEBLAB zaznaczył, że protestuje przede wszystkim przeciwko niesprawiedliwości związanej z wymówieniem im umowy najmu miejsca na placu.
Wiemy, że walki z influencerami, często bywają nierówne, ale dziś miarka się przebrała [...] Czy uważacie, że to jest etyczne zachowanie? Bo nam najzwyczajniej w świecie jest przykro. Według mnie w tak ciężkim biznesie lepiej się wspierać niż kopać pod sobą dołki
Friz i Przemek Pro nie odnieśli się jeszcze do oskarżeń KEBLAB. Skontaktowaliśmy się z nimi w tej sprawie, ale do momentu publikacji artykułu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.