Natalia Szroeder przedłużyła włosy. Przy okazji wbiła szpilę celebrytom

Piosenkarka wykazała się sporym dystansem. Doceniacie jej podejście do sprawy?

Obraz

Natalia Szroeder ma za sobą długą i wyjątkowo krętą drogę do sławy. Piosenkarka rozpoczęła karierę w 2012 roku, gdy zaśpiewała gościnnie w utworze Libera Wszystko na raz. W kolejnych latach lansowała kolejne ballady, które niespodziewanie odnosiły spore sukcesy, szczególnie wśród młodej widowni. Brała też udział w różnych projektach medialnych, a także ma za sobą start w preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji. Pod względem rozpoznawalności pomógł jej też związek z raperem Quebonafide, który wzniósł jej karierę na zupełnie nowy poziom.

Natalia Szroeder jest też aktywna w mediach społecznościowych i na bieżąco informuje fanów o kolejnych projektach ze swoim udziałem. Tym razem piosenkarka wrzuciła na Instagrama zdjęcie, na którym prezentuje swoją nową fryzurę. Szroeder zdecydowała się przedłużyć włosy, a dołączony komentarz nie pozostawia wątpliwości, że stara się podejść do sprawy z dystansem.

Słuchajcie jaka akcja, wystarczy w pełnię księżyca zjeść siedem jajek, popić mlekiem (2-3 szklanki), następnie nasmarować głowę olejem (z pierwszego tłoczenia koniecznie), potem trzy razy się wokół własnej osi obrócić (w lewą stronę obroty) i już, i się budzisz z włosami do pasa - napisała Natalia Szroeder na Instagramie.

W ten sposób wokalistka umiejętnie wbiła szpilę innym celebrytkom, które zazwyczaj zaprzeczają jakiejkolwiek ingerencji w swoją bujną czuprynę. Równie często twierdzą, że nigdy nie doczepiały włosów, a burza loków i subtelne fale są jedynie zasługą diety, kosmetyków i "podcinania końcówek przy pełni księżyca". Podobne wrażenie odnieśli fani Natalii Szroeder, którzy docenili jej poczucie humoru. W kilku przypadkach doszło do zabawnej wymiany zdań.

Zapomniałaś o kodzie zniżkowym na jajka!

Kod oczywiście jest, 40% przy dziesięciu sztukach, ALEJAJA40 - skomentowała piosenkarka.

U mnie się jakoś nie sprawdziło. I co teraz?

Widocznie jajka nieświeże były - odpisała.

Ja kiedyś siedem śliwek popiłem mlekiem... Efekty były zupełnie inne... Nie polecam.

To pewnie dlatego, że bez obrotów było... - odpowiedziała Szroeder pod swoim postem.

Doceniacie jej dystans?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą